Powitanie po długiej przerwie

Nie było mnie niemal sześć tygodni. Funkcjonowałem niejako poza czasem i przestrzenią, podróżując przez Hiszpanię oraz Polskę. Modląc się, pielgrzymując, doświadczając ciszy i Boga w ludziach.

Owocny sierpniowy czas pustyni

Milczący ten mój sierpień. Nie dość, że powściągam się w mówieniu, to jeszcze nic nie piszę. Zależało mi jednak, aby przeżyć ten sierpniowy czas pustyni we względnej ciszy. I aby dobrze przeżyć ten miesiąc.