Dojrzałość, czyli moc orlich skrzydeł

Dziś miała być powtórka z rorat, ale Pan przemówił poprzez zmęczony organizm i zbudził mnie trzy godziny po budziku. Na szczęście, bo i tak byłem żywym trupem. Ten grudzień daje mi w kość. Pracy dużo, sen nieregularny, a że do Bożego Narodzenia mało już czasu, to i intensyfikacja zadań coraz większa. Poszedłem jednak wieczorem na Freta, bo dziś był ostatni dzień Adwentowych Rekolekcji Jazzowych prowadzonych przez dwóch dominikańskich ojców Tomaszów – Nowaka i Samulnika. I Bóg wiedział co robi! Nie dość, że ojcowie głosili dziś przednio, to poprzez muzykę przemawiał sam Pan Bóg. Jak w niedzielę usłyszałem, że i poprzez muzykę będzie szansa się z Nim spotkać, to pomyślałem jak niewierny Tomasz (niejako adekwatnie do imion rekolekcjonistów), że jednak trochę przesadzili, odpłynęli i w ogóle jak to? Dziś jednak On tam był, kiedy grała muzyka. Jestem tego więcej niż pewien!

O ile mądra była konferencja skoncentrowana wokół dwóch wybranych tekstów z Ewangelii, o tyle do mnie mocno przemówiło, zupełnie niezależnie od głoszonych rekolekcji, czytanie z Księgi Izajasza, a dokładnie jego końcówka. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą. [Iz 40,29-31]

Ile razy biegłem w swoim życiu na oślep, bez Boga w sercu, napędzany jedynie siłą mięśni i własnych pragnień. Ile razy potykałem się, nie mając oparcia, zbyt pewny, że sam sobie dam radę i nie upadnę, choć wszystko na to wskazywało. Padałem niestety. I biegłem też donikąd. Żyję już parę dobrych lat na tym świecie – nie dużo i nie mało – taki to ten mój wiek, ale wiem już jedno na sto procent: nie ma prawdziwego Szczęścia poza Bogiem, bo zawsze przytrafi się upadek po drodze i zawsze – prędzej czy później – człowiek się zorientuje, że biegnie zupełnie bez celu. Można oczywiście być po ludzku szczęśliwym – w to nie wątpię, bo doświadczyłem tego nie raz, ale to jest inne, niepełne szczęście.

Moi bliscy z trudem pojmują fakt, że miażdżący smutek raczej omija rewiry mojego życia. Ja wiem zaś, że dzieje się tak, gdyż Bóg był i jest zawsze obok, blisko, tuż tuż. I to nawet pomimo tego, że ja czasem bywałem albo i byłem bardzo daleko od Niego. Jego logika nie jest do końca pojęta, ale z pewnością jest konsekwentna. Raz zadzierzgnięta znajomość, która przerodziła się z biegiem lat w przyjaźń, nawet mimo fochów jednej ze stron (= głupio uparty i obrażony ja), mimo „wypięcia się” na drugą stronę i to na lata, nie została przekreślona. Przeciwnie, została naznaczona cierpliwym oczekiwaniem na powrót, które jest cudownym dowodem na Bożą miłość. Wystarczy sobie uświadomić taki fakt, by nawet w trudniejszych momentach nie smucić się przesadnie. Przecież jest Ten, który kocha, troszczy się, opiekuje i prowadzi.

Pan Bóg powala nam w swej obecności dojrzeć. Rozwija nas w zaoferowanej przyjaźni. Sprawia, że biblijny chłopiec i młodzieniec (ale także analogicznie: dziewczynka i panna) z dzisiejszego czytania staje się prawdziwie mężczyzną (czy też: kobietą). To w Bogu zyskujemy dojrzałość i krocząc z Nim stajemy się dorośli. Prawdziwie dorośli! Pan Bóg nie chce, byśmy zapominali o tym, kim byliśmy wcześniej. Mamy zachować niewinność i radość – typowe dla lat chłopięcych, ale także ambicję i energię tamtego młodzieńca, który dziś staje się mężczyzną. Staje się człowiekiem odpowiedzialnym i świadomie wybierającym. Mającym za wzór w codziennym życiu Jezusa, ale i Jego matkę – Maryję. Jak to uskrzydla! Codzienność jest prosta, bo cel jest jasny i środki są nam dane. I jeszcze ten szmer łagodnego powiewu [1 Krl 19,12], który nam towarzyszy i sprawia, że po prostu chce się wznieść wysoko!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s