Mędrcy świata, monarchowie

Mędrcy świata, monarchowie, gdzie śpiesznie dążycie? Powiedzcież nam, Trzej Królowie, chcecie widzieć Dziecię? Dziś obchodzimy uroczystość Objawienia Pańskiego – Epifanię. Bóg przyszedł na świat i dał się nam, ludziom, poznać. Pierwszymi, którzy przyszli do Niego, byli trzej mędrcy, trzej królowie, trzej magowie – różnie przedstawia ich Tradycja. Możni. Wielcy. Posiadający wiedzę i zdolność poznania, wynikającą również z ich otwartości na to, co pochodzi od Boga. «Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon» [Mt 2,2]. Przyszli ze Wschodu. Wschodu na swój sposób egzotycznego, ale od samego początku chrześcijańskiego. Wschodu odległego, a jednak najbliższego, bo składającego jako pierwszy hołd narodzonemu Mesjaszowi. Wschodu, który dziś wielu kojarzy się z obcością, a najwcześniej rozpoznał przyjście na świat Tego, który zbawił nas, by dać nam na nowo miejsce w Domu Ojca. Przyszli, bo znaki na niebie przyprowadziły ich do Chrystusa. Tak oto u źródła zbawienia wiara połączona została z nauką silnym, nierozerwalnym wręcz węzłem.

Do żłóbka przyszli wszyscy ci, którzy mieli w sobie chęć dostrzeżenia znaków. Przyszli mędrcy, wiedzeni rozumem, ale i pastuszkowie, przyciągnięci doń przez naturalną, instynktowną mądrość. Wszyscy znaleźli się tam za sprawą łaski. Pan Bóg rodząc się w ciele człowieka objawił się wbrew klasom, kastom i jakimkolwiek społecznym podziałom. Objawił się tym, którzy chcieli Go poznać. Minęło ponad 2000 lat od tamtych dni, a znaki Bożego przyjścia objawiane są nam niezmiennie. Miłość daje nam się poznać, także nie odrzucajmy Jej, ale otwórzmy się na Nią. Chrystus chce być wśród nas! On jest, ale chce, byśmy dostrzegli Jego obecność i potrafili obcować z Nim każdego dnia. Jest tam, gdzie idziemy obciążeni wątpliwościami. Jest tam, gdzie boimy się, że spotka nas zło i mrok. Jest i tam, gdzie marznąć będziemy, bo ludzie, których spotkamy, nie będą znali ciepła, które pochodzi od Niego. On jest! To jest kluczowe i fundamentalne bez względu na to dokąd dane nam będzie pójść.

Dzisiejsza uroczystość jest radosna, tak jak i cały świąteczny czas, który dopełnia. Jezus się nam narodził, a dziś celebrujemy fakt, że dał się nam poznać. Chrystus jest najpiękniejszym wzorem wychodzenia naprzeciw drugiemu człowiekowi. Jest bezwarunkowo. Jest w pełni. Pokazuje nam siebie – bez kłamstw, krętactw i przeinaczeń. Wzbudza w nas radość i pcha nas, byśmy i my wzbudzali radość w innych. Dziś jest dzień radosnego wielbienia Pana, idę więc na wspólne kolędowanie organizowane przez moich znajomych, Pawła i Konrada, a później być może dołączę jeszcze do drugiej grupy, która również zbiera się, by razem śpiewać na chwałę naszego Boga. Przepełnia mnie szczęście, gdy pomyślę, że dziś wciąż są ludzie, którzy chcą kultywować wspólnotę – modlitwy, śpiewu, stołu. Na chwałę Najwyższego! Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry, przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy, przy trąbach i dźwięku rogu: radujcie się wobec Pana, Króla [Ps 98(97),5-6]!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s