Pan Bóg, który nas zbliża i brata

To był wspaniały wieczór. Byłem w Teatrze Roma na kolędowaniu z TGD i gośćmi zespołu. Bilety zakupiłem jako urodzinowy prezent dla Mamy, gdyż znając ją czułem, że tak spędzony wieczór przypadnie jej do gustu. I tak było! Ta przemiła reminiscencja czasu Bożego Narodzenia to zapewne również przedostatnie, jeśli Bóg da, kolędowanie w tym roku, jako że chcę się jeszcze wybrać w sobotę do dominikanów na Freta, by tam ostatecznie już pożegnać się z czasem świątecznym i poprzez okres zwykły przygotować się na nadchodzący Wielki Post.

Wieczór z moją Mamą, o której już zdarzyło mi się w mych zapiskach wspominać, to w gruncie rzeczy nie lada wyzwanie. Miłość to jedno, a zgodna polifoniczność to już zupełnie inna kwestia, ale zawsze warto się starać – zarówno o jedno, jak i o drugie. My mamy akurat tak, że często fałszujemy i zawodzimy, jeśli chodzi o współbrzmienie, choć to nic nie zmienia w naszej bazowej ogromnej miłości. Trzeba zawsze jednak umieć dać szansę Ojcu Niebieskiemu, by mógł działać! Dziś było specjalnie, bo koncert „Kolędy świata 2” przerodził się w modlitwę uwielbienia, która miała w sobie ogromny ładunek energetyczny. I wyzwoliła w nas Ducha!

Miejsce w pierwszym rzędzie – gdzie najpierw siedzieliśmy, a później staliśmy, kiedy cała sala podniosła się z miejsc – sprawiło, że bliskość artystów oraz muzyki, a także całe to oddziaływanie wspólnotowego przeżycia były wyjątkowo wzmożone. Przełamało to także granicę intymności w naszej – mojej i mojej Mamy – relacji. W gruncie rzeczy nie jestem zbytnio ekstrawertyczny, choć często – dość paradoksalnie zresztą – za takiego uchodzę. Poza tym staram się też, z różną skutecznością, powściągać emocje. Zresztą nie tylko własne – hasztagowy w swej naturze tekst „Mniej emocji!” jest tym, który najczęściej pada z moich ust w rozmowach z Mamą. Jak jednak powściągnąć emocje, gdy w sali wypełnionej kilkuset osobami wielbi się Boga i oddaje się cześć Panu? Pękło coś we mnie – bardzo pozytywnie zresztą. Nie dość, że niespodziewanie odnalazłem się w modlitwie uwielbienia, to jeszcze pierwszą w życiu przeżyłem razem z Mamą!

Takie sytuacje i takie momenty zbliżają. Otwierają też zupełnie nową przestrzeń w relacji. Nie wiem dokąd to prowadzi, ale widzę Boży plan, który kryje się w tym dzisiejszym wypadzie do Romy. Widzę radość u Mamy, która czekała aż znów spotkam Pana przez naście lat i się doczekała. Widzę ogromną zmianę w naszej relacji, która staje się głębsza i pełniejsza. Widzę Boga, który stanowi fundament i to wypełnia mnie szczęściem po stokroć! Boże, pieśń nową będę Ci śpiewał, grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach. Ty królom dajesz zwycięstwo, Ty wyzwoliłeś sługę Twego, Dawida [Ps 144(143),9-10]. Dziś raduję się wraz z zastępami aniołów i archaniołów. Wspólnie z Mamą wielbimy dziś Pana i chwalimy Jego imię. Panie Boże, jesteś Najwspanialszy!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s