Dzisiaj niedziela – czas Spotkania

Dziś niedziela. Niby zwykły dzień – dla nas, chrześcijan, jednak niezwykły. Dziś jest szczególna sposobność, aby przyjść i spędzić czas z Panem. Niedziela toczy się wokół tego Spotkania. Dla mnie niedziela to także obiad rodzinny, a jeśli akurat nie ma takiej możliwości, to chociaż wspólna kolacja albo spotkanie właśnie. Dziś akurat mamy taki dzień, że obiadu nie będzie. Nie dość, że u mnie koniec semestru tuż tuż i sesja w pełni, więc piszę wszystkie zaległe prace i staram się uczyć do egzaminów, to jeszcze po południu idziemy na doroczny Koncert Noworoczny Aptekarzy do Filharmonii Narodowej.

Przyjaciel moich rodziców, dla mnie od zawsze – wujek Jacek, od wielu lat aktywnie działa w Okręgowej Izbie Aptekarskiej w Warszawie, więc zawsze w styczniu witamy nowy rok z aptekarzami i farmaceutami. Koncert ma charakter charytatywny, a zebrane środki przeznaczane są na rzecz potrzebujących. W ubiegłych latach trafiały przeważnie jako pomoc dla niewidomych dzieci z ośrodka w Laskach prowadzonego przez Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w ścisłej współpracy ze Zgromadzeniem Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża.

Dziś czeka mnie piękny koncert muzyki filmowej – polskiej i zagranicznej, ale dzień zamknę tak naprawdę Ostatnią w mieście, czyli Mszą św. u dominikanów na Freta o 21.30. Bardzo polecam tym, którzy cenią minimalizm w formie i głębię w przekazie. Zresztą u dominikanów zawsze jakby bliżej Źródła! Nawet wówczas, gdy doświadcza się nieznanego, tak jak w zeszłym tygodniu, kiedy to zawitałem na Freta w niedzielę, by modlić się w rycie ormiańskokatolickim. Zdjęcie powyżej jest właśnie z tamtej Eucharystii.

Niedziela jest dla mnie również czasem granicznym. Zamyka jeden tydzień i rozpoczyna kolejny. Pan poprzez niedzielne Spotkanie daje nam dostrzec upływ czasu i szansę, by dokonać symbolicznie jego podziału. Daje możliwość podsumowania i rozpoczęcia nowego tygodnia z mocą, która płynie ze Słowa i ze Spotkania. Niedziela jest szczególna, bo ma swój duchowy wymiar, który objawia się też w warstwie ludzkiej. Spotykamy tych, których kochamy, ale i tych, których chcemy lepiej poznać. Dokładnie tak, jak lepiej chcemy poznać Pana Boga, idąc do świątyni.

Ten tydzień był pełen emocji, napięć, zwrotów akcji. Jak w soczewce odbijał pełnię życia i jego niejednolitą historię. Był opowieścią, tak jak opowieścią jest każda iskra wiedzy o Bogu, każdy Jego podmuch, każdy szept wyłaniający się z ust bliźniego i uśmiech rysujący się w ich kącikach. Pan Bóg jest obecny nie tylko w swych świątyniach, ale też w tych miejscach, gdzie rzadko Go szukamy lub spodziewamy się spotkać. Wyłania się z filmowych obrazów. Ujawnia się w powieściach. Pobrzmiewa w dźwiękach muzyki. Przede wszystkim jest jednak obecny w drugim człowieku – przez niego przemawia i w nim domaga się miłości oraz szacunku. Pan Bóg przyszedł, by nam się ukazać i by dać nam siebie w innych ludziach. Od tej pory nie ma już ciemności! Jak pięknie głosi dzisiejszy śpiew przed Ewangelią: lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło [Mt 4,16].

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s