Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu

Śpiewany dziś podczas liturgii psalm, Ps 84(83), to pieśń mówiąca o szczęściu mieszkańca świątyni – pieśń o szczęściu dziecka Bożego skierowanego wiernie ku swemu Panu i z tej bliskości Boga się radującego. Dusza moja pragnie i tęskni do przedsieni Pańskich. Moje serce i ciało radośnie wołają do Boga żywego. Nawet wróbel dom sobie znajduje i jaskółka gniazdo. gdzie złoży swe pisklęta: przy Twoich ołtarzach, Panie Zastępów, mój Królu i mój Boże! Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, nieustannie Cię wychwalają.

Świat współczesny – świat, w którym żyjemy, serwuje nam liczne definicje szczęścia. Coraz rzadziej jednak wizje te skoncentrowane są na wielbieniu Pana Wszechświata, coraz częściej zaś na zaspokajaniu swoich doczesnych potrzeb – przede wszystkim materialnych. Bądź piękniejszy/a! Osiągnij zawodowy sukces! Kup za mniej! Poznaj już dziś! Slogany krzyczą z prasy, telewizji, ulotek i portali internetowych. Pojedynczo brzmią niewinnie i niegroźnie – nawet niekoniecznie źle, ale w całej swej masie prowadzą do obdarcia życia ze śladów duchowości, sprowadzając je wyłącznie do zasobności, cielesności i egoistycznie pojmowanego szczęścia, które z prawdziwym szczęściem nie ma nic a nic wspólnego.

Aż chce się zapytać: czym więc jest owo prawdziwe życiowe szczęście? Pan Bóg naucza nas zarówno poprzez Pismo Święte, jak i doświadczenie działania Ducha Świętego w naszym życiu, że to szczęście płynie z obcowania z Nim. Ktoś powie: kolejny slogan! I w sumie czemu uznać, że jest w błędzie? A to dlatego, że są ludzie, których przykład życia podpowiada (lub mówi zupełnie wprost) coś zgoła odmiennego. Zastępy świętych, którzy przeżyli swój ziemski żywot z pełnym oddaniem się Bogu, powierzając swe życie nawet wówczas, kiedy przychodziło im cierpieć nieznośne katusze. Rzesze wiernych, którzy przez wieki niosą Światło oraz Słowo wszystkim tym, którzy Go nie znają, odmieniając ich życia i pomagając Panu zanurzyć ich w oceanie Jego łaski. Są też ci, którzy głoszą i świadczą dzisiaj o własnej relacji z Panem Bogiem i to tak, że nawet nie sposób powątpiewać.

Zapyta ktoś: a może to wszystko po prostu jedna wielka zbiorowa halucynacja złożona z jednostkowych urojeń? Tylko czemu każdy, kto prawdziwie doświadcza Bożej miłości, odmienia swe serce i krok po kroku zyskuje większą godność w Panu? Po tym właśnie można poznać prawdziwe nawrócenie – jedno z wielu kolejnych nawróceń przytrafiających się co dnia: człowiek staje się bardziej otwarty na drugiego człowieka i bardziej dostrzega, że nie jest tutaj dla siebie, ale przede wszystkim dla innych, bo ci inni są obliczem Boga Prawdziwego. Profesor Leszek Kołakowski – filozof, którego bardzo sobie cenię za szczerość refleksji i jej przenikliwość, powiedział kiedyś: „Tu na ziemi nie ma sukcesu. Oczywiście są ludzie sławni. Ludzie, którzy zrobili w życiu coś bardzo cenionego. Jednak mimo to bym utrzymywał, że wszyscy jesteśmy nieudacznikami.”. Ileż prawdy o nas zawiera się w tych kilku krótkich zdaniach! To w Panu Bogu zyskujemy godność jako ludzie i odnosimy drobną namiastkę sukcesu, zyskując zdolność przeżywania tego ziemskiego życia w sposób pełniejszy, m.in. poprzez dostrzeżenie, iż nasz żywot zakotwiczony jest w rzeczywistości nadprzyrodzonej.

Spojrzyj, Puklerzu nasz, Boże, i wejrzyj na oblicze Twego Pomazańca! Zaiste jeden dzień w przybytkach Twoich lepszy jest niż innych tysiące; wolę stać w progu domu mojego Boga, niż mieszkać w namiotach grzeszników. Puklerzu, to znaczy Tarczo. Pan Bóg jest naszą osłoną przed złem i mrokiem – On bowiem jest Światłem i Życiem. Kiedy człowiek doznaje łaski pokoju ducha, dostrzega z jak wielkim i niepojętym doświadczeniem się mierzy. Z jak wielką i nie dającą się okiełznać ludzkim umysłem tajemnicą ma w rzeczywistości do czynienia. Dlatego tak trudno jest słowami opisać ten stan. To zaś przekłada się czasem na wątpliwości innych, ich niezrozumienie tego, co wierzący pragnie wypowiedzieć, a to znów rodzi dystans, który w pewnym sensie paradoksalnie wręcz oddala niektórych od Prawdy. Sam przebywałem tam – daleko – całymi laty, kiedy zaspokajanie różnorakich ziemskich potrzeb, przedkładałem nad radość stawania przed Panem i oddawania Mu czci. Czy byłem szczęśliwy? Po ludzku – tak. A jednak miałem w sobie jakąś niedookreśloną pustkę, którą starałem się wypełnić na różne sposoby – zawsze bezskutecznie. Dopiero kiedy Pan potrząsnął mną, zwracając mnie w ten sposób ponownie ku sobie, byłem w stanie doznać spełnienia i zaznać prawdziwej radości, która wykracza poza ten ziemski wymiar.

Pan Bóg jest słońcem i tarczą: Pan hojnie darzy łaską i chwałą, nie odmawia dobrodziejstw postępującym nienagannie. To nie jest łatwe, bo każdy dzień stawia przed nami wiele pokus, wiele pytań, wiele niewiadomych. Musimy się określić i wybrać, co jest dla nas ważne, ale też co jest tak naprawdę dla nas najważniejsze. I musimy zacząć tym żyć! Nie na pół gwizdka, ale całym sobą. Zapominając o swych wątpliwościach. Stawiając wszystko na ten głos, który mówi: Idź za mną! Wzbudzając w sobie pokłady zaufania – wobec Pana Boga oraz Jego woli. To jest właśnie recepta na prawdziwe szczęście – ufność Najwyższemu. On bowiem jest Pięknem, Dobrem i Miłością. Nie ma co się wahać – trzeba iść za Nim. Na wieki! Panie Zastępów, szczęśliwy człowiek, który ufa Tobie!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s