Życie zatracić, aby zyskać nowe

Dzisiejsza Ewangelia oraz dalszy jej fragment z Pisma [Łk 9,22-27] utknęły mi w głowie. «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Jezus głosi lekcję skromności i ufności. Może się czasem wydawać, że są to nauki, które znamy. Pytanie jednak jest inne: czy są to aby na pewno lekcje, które odrobiliśmy? Czy wcielamy je w naszym życiu? Czy kierujemy się nimi w naszych codziennych wyborach i działaniach? Sam pytam się siebie dziś z jak wielką ufnością w Bożą moc idę przez życie? Jak często mierząc się z przeciwnościami wierzę, że to co na mnie czeka, o ile zawierzam wszystko w Panu, jest dokładnie tym, co Bóg chce przede mną postawić? Ile prawdy kryje się w wymawianej przeze mnie modlitwie: Jezu, ufam Tobie?

Jezus mówi: chodź za mną bez względu na przeciwności. Bez względu na to czy łatwo jest iść tą drogą, czy też wymaga to poświęcenia, a czasem i heroizmu. Mesjasz ukazuje nam siebie, ukazuje jak działa, po czym mówi: Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście [Pwt 30,15] – Ty wybieraj! Każdy z nas ma swój krzyż. Każdy z nas ma coś, co może potencjalnie oddalać nas od Stwórcy. Jeden ma nieuporządkowaną sytuację życiową, która ciąży. Inny tkwi w grzechu, którego nie umie złożyć przed Panem, czyli pozwolić Bogu wyprowadzić się z niego. Ktoś jeszcze podchodzi do łamania Bożych przykazań jak lekkoduch, nie dostrzegając nawet momentu, kiedy kropla przepełnia czarę i człowiek jest zagubiony w ciemności. Mnie swego czasu odciągała od Pana chęć ulegania własnym pragnieniom i żądzom – chęć bycia niezależnym od nakazów i zakazów, ale i chęć poszerzania horyzontów, przesuwania granic i nieprzejmowania się zbytnio konwenansami. Dziś patrzę na to inaczej – bardziej doceniam porządek zasad, choć wierzę też, że Bóg potrafi nas zaskoczyć i czasem pozwala nam zrozumieć pewne sprawy inaczej, także głębiej, co sprawia, że z teorii wypływa odmieniona praktyka. Chwała Ci, Panie, i za to!

Ewangelista dalej przywołuje słowa Boże: Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże». Coraz częściej myślę, że ten nasz bieg – zawodowy, towarzyski, lajfstajlowy – jest po prostu stratą czasu. Jest mirażem, który oddala nas od Prawdy. Zdobywamy kolejne szczeble kariery, kolejnych klientów, projekty, nagrody i pochwały. Sukces mierzymy przyrostem zer na koncie, mieszkań, gadżetów i drogich wakacji. Ewentualnie liczbą lajków w mediach społecznościowych lub komciów pod zamieszczonymi postami. Świat wirtualny wypiera świat realny. Znajomości instant mamią swą pozorną atrakcyjnością, podczas gdy prawdziwe przyjaźnie nieraz cierpią lub wręcz kuleją. Do tego ileż osób zapiera się dziś Chrystusa, by wtopić się w tłum – w pracy, w szkole, w różnych życiowych sytuacjach. A On mówi: idź za mną dumnie! Tak więc idę, a przynajmniej od jakiegoś czasu znów staram się iść. Do zobaczenia zatem na szlaku! Tym jedynym właściwym – prowadzącym do Niego.

 

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s