Śpiewajcie psalm, wszyscy miłujący Pana

Pan Bóg przemawia do nas czasem poprzez dźwięki. Dziś doświadczyłem tego już po raz kolejny. Wróciłem niedawno z koncertu charytatywnego, zorganizowanego dla Macieja Kazińskiego, multiinstrumentalisty, autora przekładów książek o tematyce muzyczno-historycznej, współtwórcy i wykonawcy większości spektakli i programów koncertowych z repertuaru Scholi Teatru Węgajty, pomysłodawcy i wieloletniego dyrektora festiwalu „Pieśń Naszych Korzeni” w Jarosławiu. Wróciłem i jestem oniemiały z zachwytu. I tu nie chodzi o to, że artyści biorący udział w dzisiejszym wydarzeniu byli doskonali, ale o pewien rodzaj duchowego przeżycia, które wykracza poza to, co ludzkie, materialne, zmysłowe. Oczywiście niektóre występy zapierały dech w piersiach, hipnotyzowały albo pozwalały na moment wznieść się ponad codzienność, jednak ważniejsze było poczucie ładu i harmonii, prowadzące do rozbudzenia ducha. Zlewanie się z tą muzyką, szczególnie poprzez wykonania pieśni religijnych sprzed wieków, dawało poczucie właściwego oddania hołdu Najwyższemu. Było coś uwielbieniowego w tej momentami polifonicznej, momentami zaś do granic możliwości uproszczonej i klarownej mieszance dźwięków.

Śpiewajcie Panu psalm wy, co Go miłujecie, wychwalajcie pamiątkę Jego świętości! Dzisiejszy psalm [Ps 30(29),5] doskonale wyczuwa i ogłasza tę subtelność – śpiew miłujących Pana prowadzi myśl człowieka wierzącego ku Jego świętości. Nie zawsze mamy ją prawdziwie uświadomioną. Czasem mówimy o niej, ale gdy mierzymy się z życiowymi sytuacjami, zachowujemy się tak, jak byśmy o niej nie pamiętali. Spychamy Boga na drugi plan. Nadużywamy Jego miłosierdzia, grzesząc i wierząc, że wybaczy nam nasze grzechy, więc można nadużyć Jego łaski. Tym samym grzeszymy ponownie. Potrafimy znaleźć tysiąc powodów, by się z Bogiem nie spotkać lub by nie uszanować Jego woli, a tak trudno przychodzi nam czasem postąpienie w zgodzie z Jego przykazaniami lub przyjście do Niego i powierzenie Mu naszych słabości, problemów, życiowych zagwozdek. Świętość jest nie tylko Bożym przymiotem, ale też naszym powołaniem. Dobrze, żeby o tym pamiętać, bo dzień paschalnej ofiary zbliża się milowymi krokami. Jest jeszcze chwila, by się odmienić dla Pana i porzucić swe grzeszne nawyki. Nie warto czekać! Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę, a Jego łaskawość – przez całe życie [Ps 30(29),6].

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s