Wdzięczność za dobro, ale i za zło

W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi. Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: «Panie, któż to jest?» Jezus odparł: «To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu». Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan.

Przywołuję dłuższy fragment [J 13,21-27] dzisiejszej Ewangelii, gdyż zawiera kilka takich stwierdzeń, które wprost kruszą lód w relacji z Panem. Jezus jest człowieczy do granic, a tym samym bliski nam i dający się w swej ludzkiej naturze poznać. Podczas Ostatniej Wieczerzy spożywanej wraz z uczniami – w momencie, który staje się cezurą, oddzielając czas wzrastania, a później nauczania, od czasu odkupieńczej misji, w którą wyruszy Chrystus – na krzyż i dalej – przekraczając śmierć, Jezus daje się zobaczyć w scenie pełnej emocji i znaczeń.

Jezus wzruszył się do głębi. Słyszę to zdanie i sam czuję rodzaj wewnętrznego poruszenia. Oto mój Bóg z przejęciem przystępuje do ustanowienia Komunii Świętej, poprzedzając ten akt wskazaniem zdrajcy i to spośród swych najbliższych. Czyni to jednak bez gniewu, bez wyrzutów i bez próby dokonania linczu. Stwierdza prawdę – zgodnie ze stanem faktycznym. Sprawiedliwie ocenia czyn, który już zrodził się w sercu Judasza, a który ten za chwilę zacznie wcielać w życie. Jezus czyni to wszystko w stanie głębokiego wzruszenia – rozrzewniony, tkliwy, poruszony dogłębnie – tym co się wydarzyło, co się wydarza i co ma dopiero nadejść. On wie. On nosi w sobie i doświadcza pełnię zdarzeń.

Widzimy Jezusa w sytuacji, gdy żegna się, tak po ludzku, ze swymi przyjaciółmi, swymi ziemskimi braćmi. Pewnie odczuwa wdzięczność za wspólnie przeżyty czas, pełen cudów i znaków, które odmieniły (i wciąż odmieniają) los niejednego człowieka. Pewnie odczuwa jakiś rodzaj smutku, który zawsze towarzyszy zmianie, choćby i takiej, która przyjmowana jest z wielką nadzieją. Ma przed oczami lata, podczas których Kościół, który powołał na ziemi, ukształtował się i wyrósł, a teraz jego zrąb ma przed sobą i żegna się z tymi, którzy poniosą Jego naukę na krańce świata.

Jezus wręcza apostołom chleb umoczony w winie – Ciało i Krew Pańską – by się pożywili i czerpali z tego pokarmu siłę i moc w swej wędrówce. Pokarm najczystszy, potrafiący nasycić najbardziej głodnego i napoić najbardziej spragnionego. Pokarm, który gdy przyjmuje go człowiek o czystym sercu, szczerze pragnący spotkać Pana, w łasce uświęcającej, stający przed Bogiem bez grzechu, jest pożywką dla Dobra, które jest w nas. Równocześnie pokarm, który gdy przyjmuje go człowiek splamiony grzechem, łapczywy na Miłość, nie potrafiący jednak dać minimum z siebie – swej czystej duszy, oczyszczonej poprzez sakrament spowiedzi, może stanowić doskonały zapalnik dla zła, które nosimy w sobie, a w konsekwencji może przynieść śmierć duchową. Jak pisze święty Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian [1 Kor 11,28-29]: Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije.

To zresztą stało się właśnie udziałem Judasza. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan. Uściślając: szatan już w nim był, bo choćby z Ewangelii wg św. Łukasza [Łk 22,3] wiemy, że zły zawładnął Judaszem nim ten pojawił się w wieczerniku. Judasz był złodziejem, o czym również wiemy z kart Ewangelii – tej czytanej wczoraj [J 12,6], więc można przypuszczać, że szatan utorował sobie drogę, od dłuższego czasu sącząc swój jad do serca ucznia Chrystusa. Ucznia, który podążał za Nim przez cały czas i który był świadkiem nauczania, uzdrowień, przywoływania zmarłych do życia i innych cudów, które uczynił Jezus. Ucznia, który miał Boga przed oczyma, a nie chciał Go dostrzec. Ucznia, który wolał przedłożyć doczesne, materialne dobro, nad Dobro wieczne.

Życie Judasza jest dla nas przestrogą. Gdy ziemskie dobro stawiać zaczynamy na pierwszym miejscu. Gdy tracić zaczynamy z horyzontu Pana. Także gdy w swej łapczywości chcemy przyjąć Ciało Pańskie, mimo że nie byliśmy szczerzy na spowiedzi, a brud grzechu lepi się wciąż do naszych serc. Judasz, choć upadł, jest drogowskazem. Jest lekcją, której nie można w swym życiu pomijać. To jest dobro, które wypływa ze zła. Nie wiemy czy Bóg w swym Miłosierdziu na końcu dziejów wybaczy Judaszowi. Możemy przypuszczać, że nie, bo w końcu jak pisze, cytując słowa Jezusa, Ewangelista: «Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził» [Mt 26,24]. Boże Miłosierdzie jest jednak niepojętym fenomenem, którego nie dane nam będzie pojąć aż przyjdzie dzień Sądu Ostatecznego. Równocześnie niemądrze byłoby jednak postawić wszystko na jedną kartę, licząc, że Bóg zlituje się nad nami na końcu dziejów, bo przecież relacja z Bogiem to nie gra w pokera. Bóg dał nam Prawo i w imię swego Prawa wydał na śmierć swego Syna. I ze zła wypłynęło dobro, gdyż pokonana została śmierć, a ludzkość została zbawiona.

Nasz Pan jest wielki, a w swej ludzkiej naturze wspaniale inspirujący! Uczy nas bycia sprawiedliwymi w osądzie, szczerymi w intencji, miłującymi Boga ponad sprawy doczesne, a także wdzięcznymi – wobec Boga i wobec ludzi za wszystko, czego doświadczamy. Również za zło, bo jeśli złożymy je w Panu, może także z niego zrodzić się coś wspaniałego. Zatem wdzięczność, którą mamy wzbudzać w sobie jest słowem-kluczem na dziś. Dziękuję Ci, Panie, za ten dzień, za ludzi, których spotkałem, za sytuacje, które dałeś mi przeżyć, za plany, które rozpostarłeś przede mną, i wszystkie myśli, które sprowadziły mnie bliżej Ciebie. Za wszystkie złe, nieczyste i grzeszne przepraszam. Jutro pewnie będzie kolejny dzień. Daj go przeżyć z Tobą na pierwszym miejscu!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s