Z przekonaniem dziś zawierzam Bogu plany

Dziś jest dzień szczególny, bo zdecydowałem się bardzo spontanicznie na rozpoczęcie z moją przyjaciółką pewnego przedsięwzięcia biznesowego. Spontanicznie to mało powiedziane, bo od pomysłu do podjęcia decyzji, która wiąże się z podjęciem konkretnych zobowiązań finansowych minął dokładnie tydzień! Nie mamy wszakże wszystkiego szczegółowo opracowanego, ale mamy doświadczenie, a także czytelną wizję ogólną, więc zdecydowaliśmy się podjąć wyzwanie. Ze swojej strony mogę na ten moment powiedzieć, że zakasuję rękawy, chcąc zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby nam się udało. Reszta to już wola Boża, więc powierzam nas i nasz koncept Panu. On wie lepiej! Brzmi naiwnie? Ależ skąd!

Założenie, że w naszym działaniu biznesowym mamy kierować się wyłącznie słupkami i ludzką logiką jest mocno wybrakowane. Jasne, że należy czynić wszystko w zgodzie z nią – przecież rozum został nam dany przez Pana, a to oznacza, że mamy z niego korzystać właściwie, czyli efektywnie. Równocześnie korzystanie z ludzkiej mocy – zarówno ciała, jak i umysłu – nie może być pozbawione obecności w tym wszystkim Pana Boga. Przecież nasze działania mają miejsce, gdyż napędza je On! Bóg ma też klarowność, której tak często nam brakuje. Dziś w Ewangelii do Jezusa zwraca się Judasz, który miał Go wydać. Rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak, ty» [Mt 26,25]. Jezus odpowiada jasno i pewnie. Nie kluczy. Nie zwodzi. Nie miga się od odpowiedzi. Bóg wie, jak już pisałem wczoraj, i dzieli się tym z nami, o ile tylko pozwalamy Mu ukazać sobie, w jaki sposób działa. Pozwalamy, to znaczy nie stajemy w kontrze do Niego i staramy się uchwycić sens zdarzeń, przyjmując Jego optykę i Jego porządek. Ta prostota, z jaką Jezus zwraca się do swego ucznia, jest również symptomatyczna i uczy jak działać w zgodzie z najlepszym rozeznaniem, ale też odważnie i stanowczo, bez zbędnego wahania i uchylania się.

Pan nie opuszcza człowieka, który się do Niego zwraca. Również ta świadomość powinna nam pomóc działać. Pan wysłuchuje biednych i swoimi więźniami nie gardzi [Ps 69(68),34]. Czasem chcemy myśleć o Bogu jak o dżinie spełniającym nasze życzenia, podczas gdy to zupełnie tak nie działa! Nasza modlitwa prośby nie tyle samoistnie zmienia bieg zdarzeń, co wpisuje się w większy Boży plan, stanowiąc warunek, aby pewne rzeczy się przydarzyły. Dlatego proszę, a prosząc zawierzam sprawy Bogu z przekonaniem, iż On najlepiej wie jak poprowadzić mym życiem. Jego decyzje nie muszą być zgodne z moimi wyobrażeniami. Jego wola nie musi pokrywać się z moją wolą. Wiem, że ja mam swoje mylne oceny, podczas gdy On zawsze działa bezbłędnie. Ta wiedza jest efektem doświadczeń życiowych, a nie stwierdzeniem wynikającym li tylko z wiary. Czasem udaje się przecież dostrzec drobny fragment owej sieci sytuacji, które Pan Bóg splata ze sobą, by pojąć jak doskonały i nieprzypadkowy plan kryje się za tym wszystkim, czego doświadczamy.

Jest jeszcze jeden aspekt Boży przywołany dzisiaj w liturgii. Izajasz stwierdza w czytaniu z przekonaniem: Oto Pan Bóg mnie wspomaga [Iz 50,9]. Pewność Izajasza bierze się z faktu, iż Pan nasz jest Bogiem pomocnym, wspierającym i obecnym. Stoi za nami i jest naszą mocą. Jest Ojcem, który asekuruje nasz każdy krok. Ojcem, który uczy nas jeździć na rowerze albo pływać, tak iż mimo różnych niepowodzeń i trudności dajemy w końcu radę je przezwyciężać. Być może nie będziemy umieć pływać żabką, ale nauczy nas pływać kraulem. Być może zamiast zwykłej jazdy na rowerze skończymy biorąc udział w ekstremalnych zawodach, w których jazda na rowerze połączona jest z wykonywaniem skomplikowanych trików w powietrzu. Może się też zdarzyć, że ani pływanie, ani jazda na rowerze nie są nam pisane. Bóg nas prowadzi według swego planu, co oznacza również, iż jest z nami i na każdym kroku nas wspomaga. Nie zostawia nas samych sobie. Ujmuje naszą małą rączkę w swą wielką Bożą dłoń i sprawia, że nigdy nie jesteśmy w naszych walkach samotni. Jeśli pozwolimy, by rytm naszego serca zgrał się z rytmem Bożym, żadne przeciwności nie będą nam straszne! Proszę zatem, by ta nowa przygoda, która się zaczyna, poprowadziła mnie w stronę Ciebie – cokolwiek miałoby to po ludzku znaczyć.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s