Boże Ciało – wrota lata, przedsmak Nieba

Boże Ciało za pasem, a we mnie radość, bo uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa ma w sobie coś z ludowej duchowości, co – uświadomiłem to sobie dziś – przemawia do mnie w swej prostocie. Być może nie wypada tak twierdzić, ale uroczysta celebracja związana z tym dniem kalendarza liturgicznego jest po prostu wdzięczna i piękna w swej niewyszukanej estetyce. Jest także znacząca, bo nie dość, że koncentruje naszą uwagę na pokarmie eucharystycznym, pozostawionym nam przez Chrystusa, który mnie syci i karmi niemalże codziennie w trakcie Eucharystii, dodając siły do przeżywania każdego dnia z godnością dziecka Bożego oraz napełniając ciało i ducha mocą Bożą, a równocześnie pozwalając dostąpić mi w Spotkaniu bliskości Boga żywego, to same obchody bywają po prostu radosne i wesołe. Procesje, które wylewają się na ulice – nieraz kolorowe, bogate muzycznie i wizualnie, pełne cieszących się ludzi, choć to akurat zdarza się częściej poza dużymi miastami niż w tychże, są pomostem pomiędzy człowiekiem a latem – zarówno tym kalendarzowym, czyli słoneczną porą roku, jak i tym symbolicznym – latem Bożej potęgi i chwały. Tym specjalnym, gorącym, świetlistym Spotkaniem z Panem Bogiem, który przychodzi do nas w sakramencie Eucharystii – każdego dnia.

Rozmowa z Mają i z Pawłem, z którymi spotkałem się dzisiaj spontanicznie, uświadomiła mi, że choć być może nie do końca rozumiem w pełni znaczenie tej uroczystości, to jednak cieszy mnie ona, nawet poprzez tak drobne rzeczy jak zbieranie i suszenie płatków piwonii, które później są sypane w procesji, a w konsekwencji zbliża mnie do Boga. Daj, Panie, aby zbliżyła mnie w tym roku również do ludzi. Urzekłeś mnie przemierzając Starym Miastem w procesji w zeszłym roku w dniu Wigilii Paschalnej, urzeknij mnie więc proszę również swą obecnością pośród ludzi, którzy w swej radości wielbić Cię będą w tym dniu, kiedy skupiamy swą uwagę na Twym ciele i Twej krwi. Kiedy koncentrujemy się na tym, co najbardziej ludzkie w Tobie – na tym, co najbliższe nam w poznaniu. Chwal Syjonie Zbawiciela, / Chwal hymnami wśród wesela / Wodza i Pasterza rzesz! / Ile zdołasz sław Go śmiało, / Bo przewyższa wszystko chwałą, / Co wyśpiewać pieśnią chcesz!

Na koniec drobny appendix, odnośnie przywoływanej dziś podczas liturgii Ewangelii, która jest dla mnie szczególnie ważna. Chodzi o perykopę o bogatym młodzieńcu. Od dawna widzę w nim siebie i wiem, że przez nią Jezus pyta mnie: czy jesteś w stanie porzucić to, co doczesne, i pójść za mną pełniej? W tej przypowieści upatruję jeden z najważniejszych drogowskazów, ale i jedno z najtrudniejszych wyzwań, jakie Pan przygotował dla mnie. Słyszę jak mówi poprzez ten fragment i jak dopomina się o mądrą decyzję – wolną od presji. O zmianę serca. O przekroczenie siebie – swoich pragnień, swych namiętności i ograniczających mnie schematów postępowania, opartych na tym, co materialne. Schematów, które nie pozwalają mi w pełni zaufać Panu, a zbyt dużą wagę kładąc na mojej sprawczości, na mojej kontroli nad rzeczywistością i na moim wpływie na me losy. Fakt, iż na poziomie teoretycznym rozumiem, że Bóg obdarza tchnieniem i włada każdym mym ruchem, szanując jednakowoż moją wolną wolę oraz dając mi możliwość i prawo do podejmowania wyborów, nie stoi w sprzeczności z praktyką, która przesuwa akcent na ja i w tym ja upatruje mocy. Daj więc mi Panie, abym bez smutku i żalu umiał zarzucić doczesność dla Ciebie i zaufać Ci na dwieście procent. Podskórnie czuję jak dajesz mi znać, że warto i nie ma się co wahać. Daj moc oraz pomóż podjąć to zadanie!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s