Wezwani do miłości, wezwani przez Pana

Koniec wszystkich jest bliski. Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić. Przede wszystkim miejcie gorącą miłość jedni ku drugim, bo miłość zakrywa wiele grzechów. Okazujcie sobie bez szemrania wzajemną gościnność. Jako dobrzy szafarze różnorakiej łaski Bożej służcie sobie nawzajem takim darem, jaki każdy otrzymał. Jeżeli ktoś ma dar przemawiania, niech to będą jakby słowa Boże. Jeżeli ktoś pełni posługę, niech to czyni mocą, której Bóg udziela, aby we wszystkim był uwielbiony Bóg przez Jezusa Chrystusa. Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen.

Tak dziś przemawia Pan Bóg za pośrednictwem św. Piotra z kart Pisma Świętego [1 P 4,7-11]. I nawet trudno tu coś dodać. W ogóle coraz częściej słów braknie, bo sprawy wydają się prostsze bez słów, podczas gdy słowa zdają się je tylko komplikować. W obliczu faktu, iż wszystko to, co ważne, zostało już wypowiedziane, a wszystko to, co wartościowe, zostało już wypełnione, każde słowa, w tym moje słowa grzesznika i człowieka słabego, który bez Pana jest niczym osika trzęsąca się na wietrze i niczym gąbka, absorbująca zło sączone do serca za podszeptem złego, stają się jakby nieistotne i bezwartościowe. Bóg jednak poprzez Słowo uczy mnie, że tak nie jest. Z modlitwy bowiem i zapatrzenia się w Niego jestem w stanie wyłuskać słowa, które mają sens i znaczenie oraz podjąć działania, które dają innym ulgę i pocieszenie. Miłość może się polać werbalnie i namacalnie. Tak oto staję się przydatny dla Stwórcy, który sam jest Miłością.

Miłość jest imieniem Boga, najgłębszym wyrazem Jego istoty, która cała jest miłością. A więc miłość nas rozwija, miłość nas uświęca, ponieważ miłość – to jest Bóg. A my tę miłość mamy przyjąć całym sercem, odpowiedzieć na nią całym życiem, dzielić się nią z wszystkimi braćmi. Całą swoją istotą przyjąć miłość, którą Bóg pierwszy nas obdarza! Jakże wielka byłaby nasza radość, gdybyśmy naprawdę tak żyli!

Powyższy cytat jest fragmentem homilii wygłoszonej przez założyciela Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich, ujętych w tłumaczeniu wydawnictwa sprzed trzydziestu lat [Miłości pragnę, o. Pierre-Marie Delfieux, Warszawa 1992, s. 18; kazania oryginalnie głoszone w paryskim kościele St. Gervais wydane zostały po francusku w 1988 roku]. Daj, o Boże, by pokłady Miłości, którą w sobie noszę rosły z dnia na dzień i nigdy nie malały. Światłem bądź na drodze, Mądrością w codzienności, Czystością, Prawdą i Dobrem w każdej chwili!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s