Chleb, który karmi ciało i duszę

Jedną z najpiękniejszych rzeczy, jakie Pan Bóg czyni w naszych życiach – przynajmniej tak ja to odbieram – jest fakt, iż ukazuje nam drogę, jeśli tylko się na Jego głos i na drogę, którą nam przyszykował, otworzymy. Czasem dzielę się tutaj swoją bezradnością wobec ludzi-wysp: bezdomnych, samotnych, schorowanych, wykluczonych, czyli wszystkich tych niezrośniętych z kontynentem zagonionej, zapatrzonej w siebie i swoje potrzeby większości, mimo iż z jednej gleby my wszyscy, na jeden wzór i na jedno podobieństwo stworzeni. Od wielu miesięcy miałem wrażenie, że Pan Bóg stawia na mojej drodze ludzi i sytuacje, które coś we mnie otwierają, coś zmieniają i każą stawiać pytania, których wcześniej sobie nie zadawałem. Powoli i cierpliwie kropla drążyła skałę. Powoli i cierpliwie Pan Bóg przygotowywał mnie, abym wykonał krok w kierunku znalezienia odpowiedzi, a te kryją się zawsze w spotkaniu. Takie spotkanie może stać się Spotkaniem, jeśli odbywamy je w zgodzie z dzisiejszą Ewangelią [Mk 12,28-34].

Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?». Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych». Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary». Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się Go więcej pytać.

Dziś zobaczyłem jak wielką moc odmiany serca ma miłość do Boga i do człowieka, jeśli jest szczerze przeżywana i realizowana w praktyce. Podczas gdy ja daję miłość, nie licząc na nic w zamian, zwrotnie otrzymuję pokłady miłości, radości i pokoju, które są niewspółmiernie wielkie i mają moc przemieniania mojej słabości, mojej małości. Drugi człowiek staje się przedłużeniem działania Boga. Bezdomny, samotny, schorowany, wykluczony zamienia się w źródło – opowieści, uśmiechu, ciepła. Kiedy słyszysz: „jesteśmy tu jak jedna wielka rodzina”, to wiesz, że jesteś we właściwym miejscu i że nie jesteś tu bez przyczyny. Ta intuicja, że mniej można dać niż dostać sprawdza się nagle w stu procentach. Dziś doznałem obecności Boga wśród ludzi. Dobro i Miłość wzięły górę nad światem zła i bólu. Panie Boże, jesteś wspaniały! Dziękuję za tą nową rzeczywistość przepełnioną Tobą!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s