Uwierzyć bardziej, zaufać mocniej

Są takie historie i takie sytuacje, które zmieniają trajektorię mojego myślenia. Są te odkrywcze, które ukazują nowe aspekty czy nową jakość rzeczy. Są te radosne, od których serce zaczyna bić szybciej, a myśli nagle biegną w inną, lepszą stronę. Są i takie, które otwierają oczy na drugiego człowieka i wzbudzają bezkresną wdzięczność. Byłem dziś świadkiem takiej rozmowy – jej cichym współuczestnikiem, któremu odebrało głos. Dreszcz mnie przeszedł, kiedy słuchałem historii byłego więźnia, od pół roku przebywającego na wolności, uzależnionego od alkoholu i stojącego życiowo na krawędzi przepaści. Człowieka w sile wieku, który znalazł się w błędnym kole, z którego nie umie wyjść. Mężczyznę na skraju dróg, z których każda kolejna jest trudniejsza od poprzedniej i każda wydaje się wysiłkiem zbyt dużym, mimo iż koniecznym.

Jaką bezsilność poczułem w obliczu tego mojego bliźniego, który zdaje się być cieniem człowieka, pożeranym przez demony przeszłości, teraźniejszości i zarysowanej w czarnych barwach przyszłości. Co można powiedzieć osobie, która chce ze sobą skończyć wobec braku poczucia godności, wobec osamotnienia, wobec życia bez celu? Co można zrobić dla człowieka, który leci w dół po równi pochyłej, bo grawitacja ciągnie go, ale spadając krzyczy – wyraźnie i donośnie, że potrzebuje pomocy i że chce żyć? Nie wiedziałem… Wciąż nie wiem… Poza wysłuchaniem jego opowieści oraz pożegnalnym braterskim uściskiem nie umiałem dać mu nic więcej… Na szczęście Magda miała kilka rad – kilka słów i adresów, które mogą być pomocne. Czy skorzysta z tej pomocy? Czy zdoła „się wyzerować” i trafi na odwyk, by się odbić i znów mieć cel?

Zasłuchany w dzieje życia proroka Eliasza – pełne wiary w Bożą moc sprawczą, przywoływane w tych dniach w trakcie liturgii, zanoszę prośbę do Ciebie, Boże, korniej chyba niż kiedykolwiek – dopomóż temu napotkanemu dzisiaj na ulicy mężczyźnie odżyć. Chroń go przed podszeptami złego i strzeż, aby przetrwał i aby wyszedł na prostą. Nie ma ludzi, którzy by nie zasługiwali na drugą szansę. Jesteś Panie Boże w każdym człowieku i masz moc odmienić los każdej jednostki – strapionej, upadłej czy pogubionej bardziej nawet niż innej, więc proszę Cię, o Panie, okaż moc swego ramienia i daj temu mężczyźnie wesprzeć się na nim pewnie. Umożliw mu doznanie Miłości, która jest siłą przeciw każdej przeciwności. Dziękuję Ci też, że dajesz się poznawać lepiej; że wzbudzasz we mnie wdzięczność; że stawiasz ludzi – z ich historiami i doświadczeniami – na mej drodze, by mnie odmieniać i zbliżać do siebie. Jednego jestem pewien: dziś uwierzyłem Ci bardziej, dziś zaufałem Ci mocniej.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s