Piękno Słowa, odwaga, uwielbienie i radość

Czy zastanawialiście się jak pięknie przemawia do nas Pan poprzez Pismo? Mnie uderza to w tych dniach codziennie – od piątku poczynając. Dzień po dniu Bóg przemawia z cudowną subtelnością i głębią skrywaną w słowach, która poprzez swą plastyczność pozwala zobaczyć to, co wyrażone inaczej byłoby z pewnością zbyt płaskie i nie rozbudzałoby serca. A potem znów Pan przemawia tak, że nie da się nie wziąć tych słów do siebie. Uchyla rąbka tajemnicy lub daje wskazówki jak żyć, by żyć wiecznie. Piękno i kompleksowość przekazu płynącego z Pisma są trudne do pojęcia, ale czuć w każdym słowie Życie. Czuć, że słowa te wiodą do Pana. Każdy dzień jest dopełnieniem poprzedniego. Lektura Pisma Świętego przypomina poniekąd smakowanie wina, które ujawnia w kolejnych warstwach bogactwo swych aromatów, różnorodność odcieni, wielobarwność smaków.

W piątkowym czytaniu Pan Bóg nakłania niewierny lud przez usta proroka, aby się nawrócił i skierował się znów ku swemu Stwórcy. Wróć, Izraelu, do Pana Boga twojego, upadłeś bowiem przez własną twą winę. Zabierzcie ze sobą słowa i nawróćcie się do Pana! Mówcie do Niego: «Przebacz nam całą naszą winę, w ten sposób otrzymamy dobro za owoc naszych warg» [Oz 14,2-3]. Nawrócenie wyraża się poprzez słowa. Zabierzcie ze sobą słowa. Tak jakby te właściwe były porzucone, nieużywane, być może zapomniane. Jakby zakurzone, osamotnione, wzgardzane leżały gdzieś w ukryciu – z dala od ust synów Bożych, z dala od ich codzienności, ich życia. I oto przemawia lud: przebacz nam całą naszą winę, w ten sposób otrzymamy dobro za owoc naszych warg. Pan zmaże grzech i wybaczy niewierność, jeśli skrucha, żal za przewiny i chęć poprawy, które wykiełkowały w głębi ducha, rozkwitną i dadzą owoce w postaci słów wypowiadanych ku Panu i na Jego chwałę.

Odzywa się Bóg: «Uleczę ich niewierność i umiłuję ich z serca, bo gniew mój odwrócił się od nich. Stanę się jakby rosą dla Izraela, tak że rozkwitnie jak lilia i jak topola rozpuści korzenie. Rozwiną się jego latorośle, będzie wspaniały jak drzewo oliwne, woń jego będzie jak woń Libanu» [Oz 14,5-7]. Ujawnia się zanurzenie naszego życia w Bogu. Owoc warg człowieka karmi się życiodajną rosą – Bożą miłością i Bożą łaską. Rozkwita człowiek, który korzeniami zapuszczonymi w Panu, jeszcze przed początkiem dziejów, czerpie ze Źródła wody żywej, aby żyć na wieki. Wieczność zaklęta w cyklu odradzania się więzi pomiędzy Stwórcą i dziełem rąk Jego, dzieckiem umiłowanym przez Ojca – doglądanym, objętym ochroną i opieką, obdarzanym miłością. Boże, szczęśliwy człowiek, który wytrwa w Tobie – woń jego będzie jak woń Libanu.

I pyta na koniec prorok: «Któż jest tak mądry, aby to pojął, i tak rozumny, aby to rozważył?» Bo drogi Pańskie są proste: kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy [Oz 14,10]. W obliczu niepewności i lęku, którego doznaję czytając te słowa, na usta ciśnie się modlitwa. Ustrzeż, o Panie, przed upadkiem i daj pojąć, że Prawda jest prosta, choć docześnie nigdy nie w pełni uchwytna, a pokrętne są drogi zła, zdrady i niewierności. Ustrzeż od złego i nie pozwól, bym własnymi wyborami wykorzenił się i stracił więź ze Źródłem, więź z Tobą, który na każdym kroku dbasz o doskonały wzrost swego urzekającego feerią barw, kształtów i zapachów, tajemniczego ogrodu. Ustrzeż przed wiarołomstwem i tchórzostwem wymierzonym w Ciebie w obliczu innych ludzi, którzy daleko są od Prawdy.

Bóg odpowiada kojąco na słowa modlitwy, choć trzeba ze spokojem i uwagą wejść w rzeczywistość Słowa, by stopniowo pojąć lekko zawoalowany, kunsztownie ujęty, z wolna ukazujący się przekaz. «Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego» [Mt 10,24-25]. To może oznaczać tak naprawdę: zawierz, zaufaj, oprzyj się na Panu, bo On jest doskonały i wszechmocny. Człowiek nie jest i nie będzie Bogiem, więc tylko poddając się Bogu może zyskać ukojenie i odważnie stanąć naprzeciw swych własnych lęków. Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza [Ps 23(22),4]. Pokora i ufność w Panu jest drogą do odważnego wyznawania wiary, co udowodniło tylu świętych – męczenników i wyznawców – na przestrzeni dziejów.

«Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle» mówi z kart Ewangelii [Mt 10,28] Jezus i dodaje: «Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie» [Mt 10,32-33]. Obietnica złożona przez Syna Człowieczego brzmi jasno, a zadanie jest w gruncie rzeczy proste – wyznawać Chrystusa i nie wyrzekać się imienia Pana. W ten sposób, wracając do cytowanej na początku Księgi Ozeasza, otrzymamy dobro za owoc naszych warg. Mówi nam bowiem Pan Bóg: błogosławieni [jesteście], jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa, albowiem Duch chwały, Boży Duch na was spoczywa [1 P 4,14]. Działaj Duchu przez nas – ku chwale Najwyższego! Daj nam wielbić Boga niczym zastępy serafinów, o których mówił Izajasz: «Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały» [Iz 6,1-3].

I jeszcze na koniec niedzielna aklamacja przed Ewangelią, która nawiązuje do Listu do Efezjan [Ef 1,17-19]. Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. [Niech da] wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących – na podstawie działania Jego potęgi i siły. To swoista kwintesencja owych wcześniejszych tekstów.

Naszym powołaniem jest uwielbienie Boga, tak jak czynili to święci od początków świata. Mamy ku temu dążyć opierając się na Panu – wszechmocnym i potrafiącym wlać w nas odwagę w każdej sytuacji. Kiedy chcemy się zaprzeć Boga – jak św. Piotr po aresztowaniu Jezusa, zresztą zgodnie z wcześniejszą przepowiednią Zbawiciela. Kiedy uciekamy ze świętego miasta Jeruzalem – jak ci uczniowie idący do Emaus, którym towarzyszył Pan. Kiedy ciągają nas przed sąd – jak św. Szczepana i Apostołów. Ten sąd może odbywać się w naszej pracy, w naszych towarzyskich albo rodzinnych relacjach, w każdej codziennej sytuacji, w której ktoś chce, byśmy powiedzieli lub uczynili coś, co będzie sprzeczne z wolą Boga.

Pan Bóg daje nam jednak ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. Ta bliskość Boga, który daje się poznawać i wchodzi z nami w relację jest naszą ogromną siłą. Tylko trzeba chcieć z niej skorzystać. Tylko trzeba chcieć odpowiedzieć na dar owej bliskości – na fakt, że mamy w każdej życiowej sytuacji możliwość zwrócenia się ku Panu. Kiedy jest źle, ale i kiedy wszystko idzie po naszej myśli. Zdaje mi się, że to właśnie wdzięczność powinna nas, chrześcijan, przede wszystkim charakteryzować i dookreślać. Z woli Pana możemy mieć wgląd w Bożą rzeczywistość, na miarę doczesnego poznania, skrzywionego przez grzech pierworodny, o ile otworzymy światłe oczy serca, które każdy z nas posiada, choć nie każdy chce poprzez nie patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. Sam byłem duchowo ślepy przez tyle lat, więc byłbym ostatnim sięgającym po kamień. Raczej z czułością myślę o tych, którzy na moment zapomnieli jak korzystać z oczu swego serca, wierząc mocno w to, iż Bóg otworzy swą światłością oczy niedowiarkom i skruszy zatwardziałe serca poranionych, zagubionych, samotnych. Tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania i uwielbiali Boga całym życiem – teraz i na wieki!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s