Zgorszenie, czyli rzecz o budowaniu mostów

Zgorszenie – temat rzeka. Temat wymykający się próbie systematyzacji. Temat, który każdy interpretuje we właściwy sobie sposób. Tu nie ma sztywnych granic. Tu jeden gorszy się niemal do bólu tym, co drugiego gorszyć nawet nie zaczyna. Na boku pragnę zostawić dziś kwestię właściwie ukształtowanego sumienia, bo mimo najszczerszych chęci nie da się po prostu pisać o wszystkim na raz. Generalnie w temacie zgorszenia nie ma na pierwszy rzut oka naprawdę czytelnych reguł. Jednostkowa wrażliwość i subiektywny ogląd zdają się w praktyce brać górę nad chłodnym obiektywizmem i konkretnym wyznaczeniem norm. I oto dziś Jezus odnosi się w przywołanym tekście liturgicznym właśnie do zagadnienia zgorszenia. Mimochodem. Jakby niechcący. Poniekąd na uboczu głównego wątku, który traktuje o tym, czy Syn Człowieczy powinien wywiązywać się, żyjąc między ludźmi, z ziemskich zobowiązań i to tych najbardziej prozaicznych, to znaczy podatkowych? Warto przywołać nieco dłuższy fragment Ewangelii, żeby uchwycić kontekst słów Pana.

Gdy przyszli do Kafarnaum, przystąpili do Piotra poborcy didrachmy z zapytaniem: «Wasz Nauczyciel nie płaci didrachmy?» Odpowiedział: «Owszem». Gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go, mówiąc: «Szymonie, jak ci się zdaje? Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych?» Gdy powiedział: «Od obcych», Jezus mu rzekł: «A zatem synowie są wolni. Żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie!» [Mt 17,24-27]. Na marginesie: stater miał wartość czterech drachm, zaś didrachma – dwóch.

Kluczowa w tej historii jest dla mnie końcówka. Mimo iż Jezus uznaje, że królowie ziemscy nie pobierają podatków od synów swoich, ale od obcych, to Chrystus nakłada na ten fakt dodatkowy filtr. Filtr w pewnym sensie mocno bazujący na pokorze, z drugiej zaś strony uznający, że bywają rzeczy ważniejsze i większe niż racja suchego faktu. Jezus wyprzedza współczesnych socjologów i pokazuje jak ważny może być w pewnych sytuacjach kontekst społeczny jednostkowych wyborów. Dlaczego? Gdyż jednostkowy czyn albo jednostkowo wypowiedziane słowo mogą pozostawić niepokojący ślad w umyśle drugiego człowieka, co daje się dostrzec dopiero z szerszej perspektywy. Gdyż jednostkowe działania, oglądane przez pryzmat kontekstu społecznego, mogą podważać sens zasad i burzyć przyjęty porządek, nawet jeśli z jednostkowej perspektywy zdawały się tego nie czynić. Gdyż jednostkowy wybór może mieć w pogardzie wrażliwość drugiego człowieka, a nie tego uczył nas Jezus i nie tak mamy wobec drugiego człowieka postępować.

Jezus mówi niejako: czasem, mimo tego, że masz rację, ustąp, wycofaj się, zachowaj zgodnie z oczekiwaniem otoczenia – w imię porozumienia, ale też dla uszanowania wrażliwości drugiej strony. To mogą być rzeczy wielkie i rzeczy zupełnie małe. W kościele i poza nim. Wobec bliskich i zupełnie nieznanych. Jezus wskazuje na pokorę jako gwarant budowania relacji, bo kiedy choćby mimo własnych racji uszanujemy rzeczy ważne dla innych, będziemy w stanie zbudować most pomiędzy nimi a nami, tak że zatrze się podział na „my” i „oni”.

Nie trzeba zaprzeć się siebie, aby okazać szacunek i wyjść naprzeciw. Czasem wystarczy drobny krok w tył. Czasem może nawet większy, ale to też nie powinno sprawiać większej trudności, jeśli naszym celem jest porozumienie. W takiej sytuacji człowiek umie się powściągnąć i to bez gwałtu dla własnych wartości albo zasad. Mamy korzystać z naszej wolnej woli mądrze, co czasem oznacza zachowawczo, a czasem wręcz na odwrót. Mamy się mierzyć z danym nam światem i ludźmi, których napotykamy. Mamy słuchać siebie, ale i innych, tak by wychwycić i usłyszeć to najważniejsze, co mówi do nas Bóg. Skarby mogą się kryć poza naszym wyobrażeniem i wyidealizowanym światem. Te perły podarowuje nam Chrystus, byśmy je łowili. Tymi perłami bywamy czasem i my dla innych.

To może pójść jeszcze o jeden krok dalej. Wierzę, że powinniśmy iść pośród ludzi różniących się od nas, wyznających inną wiarę lub wcale wiary niewyznających, żyjących w inny niż my sposób, być może wbrew pewnym zasadom, które nam przyświecają, ale mimo wszystko czyniących w swym życiu dobro. A może właśnie czyniących zło. Być może wiele zła! Przecież oni również – czy nam się to podoba, czy też nie – są ludźmi, a to znaczy – są dziećmi Bożymi. Przez nich też może oddziaływać Pan Bóg. Ja ze swoimi racjami mogę się tak samo mylić, jak zdaje mi się, że myli się tamten człowiek. Pan to osądzi! Jesteśmy wezwani do służby każdemu – bez względu na to kim jest, co czyni, jak żyje i czy spotyka się to z naszą aprobatą.

Widzę to tak: mamy iść między wilki, nawet jeśli to zgorszy inne owce. I to przyjmując w uproszczeniu, że to my jesteśmy owcami, co czasem bywa przecież tak bardzo wątpliwe. By iść pośród tych, którzy wydają się mniej lub bardziej obcy, a po drodze ustrzec się upadku, przyda się silny kręgosłup moralny i pewna, oparta na modlitwie relacja z Panem. Jeśli czujemy, że mamy w sobie i siłę, i łaskę od Boga, to trudno mi sobie wyobrazić cóż mogłoby kogoś powstrzymywać?

My wręcz powinniśmy to robić! Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc» [Mt 28,17-19]. Dalej Jezus pośle uczniów, aby nauczali wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Najpierw mają jednak oni wyjść ze swej strefy komfortu i iść pośród obcych. Nas też wzywa! Jak bowiem mają ci wszyscy oddaleni od Boga przyjść do Źródła, jeśli my nie pomożemy Panu i nie staniemy się instrumentem, którym będzie mógł się posłużyć, by okazać im swą miłość? I to nie jest wyraz pychy czy przeświadczenia o wyższości wobec kogokolwiek! To wiara, że choć Pan Bóg sam może działać cuda, to jednak posłał nas, byśmy głosili Dobrą Nowinę – i to częściej niż słowem – przykładem naszego życia, bo chce, byśmy okazując miłość bliźnim mogli Go lepiej poznać i udoskonalić naszą z Nim relację.

Pan może mówić i działać przecież przez każdego człowieka, i nie raz zaskoczy nas, kiedy przemówi przez usta jednego z tych oddalonych od Niego. Mnie nie raz olśnił w ten sposób! Wierzę, że Mądrość Przedwieczna czasem przemawia przez usta zdawałoby się najmniej spodziewane. I wierzę, że warto być czujnym i warto nie myśleć na co dzień stereotypowo, bo czasem po prostu można dać się zwieść na manowce, kiedy wydaje nam się, że wiemy lepiej i czynimy bardziej na wzór Pana niż to czynią inni.

Nauka o zgorszeniu jest więc nauką o funkcjonowaniu pomiędzy ludźmi i budowaniu mostów między nimi. Nauką o mądrym zakotwiczaniu się. Jest uczuleniem na fakt, że zawsze w swym myśleniu mamy uwzględnić i zauważyć fakt istnienia racji drugiej osoby, nawet jeśli owa racja jest sprzeczna z naszą, a nawet i racją obiektywną. Mamy działać, mówić i okazywać swój pogląd ze świadomością, że drugi człowiek może się od nas różnić i to wcale nie musi być niczym gorszym, nawet jeśli tak nam się wydaje.

Słowa Jezusa zdają się zachętą do kwestionowania utartych ścieżek myślenia i będących ich następstwem czynów oraz słów, co nie jest przecież równoznaczne z relatywizowaniem, ani też nie musi przejawiać się w zaprzeczaniu ustalonego porządku – może natomiast nakłaniać do większego zgłębiania jego zasad. Słowa Jezusa zdają się być zachętą do utrzymywania świeżej relacji z bliźnimi, tak jak mamy dbać o świeżość naszej relacji z Panem Bogiem. Zachętą do powściągania siebie – tak by się nie zatracić, ale też by nie przekreślić sobą przestrzeni drugiej osoby. Są także zachętą do stosowania mądrego umiaru, który buduje zamiast niszczyć i szuka przestrzeni wspólnej zamiast przekreślać sens jej istnienia.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s