Dla Boga wszyscy jesteśmy „wkluczeni”

Wróciłem właśnie z rejsu do Serocka z ubogimi przyjaciółmi. Piękny dzień, mimo chłodu i przelotnych opadów. Wspólnie spędzony czas, kiedy możemy się lepiej poznać i kiedy możemy lepiej wejść w rzeczywistość wspólnoty, oznacza dobry czas. Pojawiło się dziś w mojej głowie takie pytanie: na ile w kontakcie z wykluczonymi pomaga doświadczenie wykluczenia we własnym życiu? Myślę, że czasami bywa bardzo pomocne. Nikt bowiem nie zrozumie tak wykluczonego, jak drugi wykluczony. Jeśli przyjmie się szerszą perspektywę, to okaże się, że nasze serce, doświadczone przez zło świata i odtrącane niekiedy przez bliźnich, stać się może źródłem mądrości, źródłem miłosierdzia, a także źródłem sięgającym wprost do prawdziwej, przedwiecznej Miłości.

Pozostaje czerpać ze Źródła i dzielić się Dobrem, by czynić los innych po prostu lepszym – nigdy nie wyrzekając się właściwych, wynikających z Ewangelii zasad, ale też nigdy nie ulegając doczesnym stereotypom, ukutym przez ludzi, by oceniać i szufladkować innych ludzi. Ubogi stanie się przyjacielem, a nie wyrzutkiem społecznym. Osoba LGBT+ stanie się siostrą lub bratem, a nie dziwakiem czy odmieńcem. Innowierca stanie się współwyznawcą tego samego Boga, przy wszystkich różnicach wyrażonych w detalach, a nie parszywym, demonicznym heretykiem. W końcu spojrzenie pełne miłości pozwoli dostrzec działanie Ducha Świętego, które wyraża się w czynach naszych bliźnich. Pochylenie się nad drugim człowiekiem i zrozumienie jego perspektywy, choćby i takiej, która może wymagać będzie mniejszej lub większej korekty pewnego dnia, kiedy już nadejdzie pora i grunt będzie przygotowany oraz żyzny, by mógł dać plon, wydaje się kluczowe dla realizacji przykazania miłości i miłosierdzia wobec bliźnich, ale i wobec Boga.

Ojciec z radością i największą godnością przyjmuje syna marnotrawnego, który powrócił do domu, a my idąc za jego przykładem powołani jesteśmy, by przyjąć każdego, kto chce przyjść do Kościoła – naszego domu, naszej Matki. My jesteśmy Kościołem, każdy z nas włączony w wielką chrześcijańską wspólnotę, ludzką wspólnotę dzieci Bożych, a co za tym idzie – my jesteśmy przedsionkiem tego Domu, jaki Bóg przygotował dla każdego człowieka. Najpierw więc witajmy z otwartymi ramionami, a dopiero później sugerujmy zdjęcie brudnych butów. Ciągnąc tę metaforę – bardziej liczy się człowiek, który znalazł ogrzanie i strawę w witającym domu, niż czysta podłoga. Kościół jest owczarnią, a nie pałacowym salonem.

Doświadczenie wykluczenia nie gwarantuje, co ciekawe, że wobec drugiej wykluczonej osoby, być może wykluczonej na innych polach, okażemy miłosierdzie. Widzę to czasem i muszę wyznać, że nie umiem tego do końca pojąć. Może to przez brak odpowiedniej empatii? Może przez potrzebę poczucia się lepszym? Może przez strach lub przez wkodowaną, zassaną w toku życia i enkulturacji niechęć? A może brak refleksji i niezdolność do postawienia się w losie innego człowieka, który się od nas różni? Smutny to fakt i zawsze kiedy spotykam się z tego typu nieczułym zachowaniem, modlę się do Pana o wlanie światła Miłości w serca wszystkich, którym go brak i którzy przez to sieją mrok, którzy gardzą, którzy mówią lub czynią wychodząc od nienawiści, a nie od miłości.

Tak jak Maryja, która zawierzyła Jezusowi w Kanie Galilejskiej, zawierzajmy Chrystusowi i powierzajmy Mu poprzez ręce Maryi nasze życia, życia naszych bliskich oraz wszystkich wykluczonych. Otuleni Matczynym płaszczem i rozgrzani ogniem Miłości idźmy przez każdy kolejny dzień z wiarą, że Bóg jest większy niż wszystko, co złe. Że Dobro zwyciężyło i zwycięża zło. Że szatan został zgnieciony, a śmierć pokonana, zaś Pan Bóg może wszystko, a w swej miłości potrafi czynić cuda w naszych życiach – czasem subtelnie, czasem spektakularnie, a czasem jakby niezauważalnie. Jeśli się wsłuchamy w Jego głos i wpatrzymy w oczy Jego Serca, a przede wszystkim jeśli Mu bezgranicznie zaufamy, możemy pewnego dnia dostrzec skalę Jego działania w naszym życiu. Każdy bowiem nasz krok jest naznaczony Jego miłością i troską. Każda nasza potyczka jest złagodzona Jego mocą, a każdy sukces jest nią podbity. Pan Bóg włącza nas, „wklucza”, do swego Kościoła i działa wspaniale w każdym jednym życiu. Za to cześć Mu i chwała po wszystkie wieki wieków!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s