Aby w Panu się chlubił ten, kto się chlubi

Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi.

Dzisiejsze czytanie [1 Kor 1,26-31] jest wspaniałym przypomnieniem, podpowiadającym jak dojść do chwały Nieba i jak żyć, aby w Panu się chlubił ten, kto się chlubi. Tak często wsłuchujemy się w głos tych, którzy słowa leją wartkim potokiem, tak iż zdają się źródłem wody czystej i sycącej, podczas gdy tak naprawdę nie ugaszą pragnienia i nie dostarczą właściwych „minerałów” dla ducha. Tak często hołd oddajemy niewłaściwym królom, zamiast zwrócić się ku królom ducha życiem swym naśladującym Króla Życia – Chrystusa. Tak często też doceniamy w ludziach to, co jest im przypisywane nie ze względu na ich własne zasługi, a wzgardzamy małymi, ubogimi, odtrąconymi. To oni są posłani do nas jako zadania, jako lekcje i jako wezwania.

Dziś wspomnienie świętego Idziego, patrona Wspólnoty Sant’Egidio, obchodzącej w tym roku swe 50-lecie. Ileż wspaniałych dzieł powstało dzięki dziesiątkom tysięcy ludzi zgromadzonych we Wspólnocie na całym świecie z łaski Pańskiej. Święty patron czuwa nad działającymi pod jego sztandarem rzeszami ludzi – w różnym wieku i różnej narodowości, z różnym bagażem doświadczeń wychodzącymi naprzeciw swym siostrom i braciom, o różnej drodze życia, wzrastania w wierze i wrastania w Kościół. Przyjaźń, pokój i radość, gościnność i otwartość, a ponad wszystko jedność, która rodzi się poprzez wspólną modlitwę – to stanowi o sile Wspólnoty i przekłada się później na piękne dzieła, mówiące współczesnym dużo więcej niż słowa. Cieszę się i dziękuję, Panie, że dałeś mi poznać to właśnie oblicze swego Kościoła – ludu Cię chwalącego.

1 Comment

  1. Przedziwny paradoks! Słuchamy wszystkiego: muzyki, telewizji, jakiegoś bełkotu na ulicach… A z drugiej strony nie umiemy się wzajemnie słuchać.Czemu tak jest, że zagłuszamy się wszystkim, nawet piękną muzyką, konferencją, świadectwem, ekstra poruszającymi filmami, ale w gruncie rzeczy nie potrafimy poświęcić czasu, choćby minuty na trwanie w zupełnej ciszy w obecności Świętego? To wymaga większego poświęcenia, umiejętności?
    W swoim postępowaniu widzę podobnie. Staram się wybierać to, co dla mnie dobre, rezygnując z rozpraszającego hałasu. A gdy wpadnie mi coś w ucho – chodzi za mną. Słucham, ale nie słyszę. Czytam, ale nie wiem co czytam. Patrzę, ale nie widzę.
    Karmimy się tymi „śmieciami” stając się kubłem pełnym śmierdzących odpadów. Gnijemy od środka i nie czujemy własnego smrodu – on nam nie przeszkadza:) jesteśmy przyzwyczajeni do „wody kolońskiej”. Mój śmietnik – moje życie – moja sprawa.

    Nie jest dla mnie autentyczny człowiek, co wiele gada. Boję się takich ludzi, i nie wierzę w to co mówi. A jeszcze bardziej -nie ufam !
    Pewien znajomy niewiele się odzywał. Ale gdy już otworzył usta – płynęła z nich życiowa mądrość. Tej mądrości nie nauczymy się. O nią trzeba prosić.

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s