Urodzinowy czas – Miłość i refleksje

26/10/2018

Ostatnimi czasy żyję tak, że trochę brak czasu na dłuższą refleksję. Wczoraj i przedwczoraj znów „pracowy maraton filmowy”, czyli zdjęcia od bladego świtu do późnej nocy po północy. Aktywności dodatkowe też weszły w tryb intensywny, jakby więcej miało znaczyć mniej, a nie odwrotnie jak w powiedzeniu „less is more”.

Wracając do domu marzyłem tylko o łóżku, zajechałem jednak na kwadrans na adorację Najświętszego Sakramentu na Łazienkowską. Rozpocząć celebrację trzydziestych piątych urodzin wielbiąc Pana, to jak wygrać los na loterii! Ogromna radość dziś, nie ze względu na moją drobną rocznicę, ale ze względu na wewnętrzne przewartościowania, za którymi stoi bez wątpienia On, mój dobry Ojciec.

I mówi do nas dziś święty Paweł, a ja słyszę jak mówi mi bezpośrednio do ucha te słowa: zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości [Ef 4,1-2]. I otwarte pytania podbijam, domykam podsumowania, refleksja umysłu, ale i refleksja serca toczy się nagle znów właściwym rytmem.

Słowa nawróconego grzesznika, który umiłował Pana, biorąc za wezwanie w życiu własnym, rodzaj kodeksu, typ kanonu zasad. Rady są jasne. Droga jest prosta. Wystarczy konsekwencja i ufność. Potrzebna jest łaska wiary. Wezwanie wybrzmiewa – tylko otworzyć uszy, aby słuchać, otworzyć oczy, aby widzieć, otworzyć także serce, aby rozlała się Miłość, która we mnie i w nas wszystkich mieszka. I dalej unosi się śpiew psalmu [Ps 24(23),1-6], a słowa te zapadają głęboko.

Do Pana należy ziemia i to, co ją napełnia, świat i jego mieszkańcy. Albowiem On go na morzach osadził i utwierdził ponad rzekami. Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek o rękach nieskalanych i o czystym sercu, który nie skłonił swej duszy ku marnościom i nie przysięgał fałszywie. Taki otrzyma błogosławieństwo od Pana i zapłatę od Boga, Zbawiciela swego. Takie jest pokolenie tych, co Go szukają, co szukają oblicza Boga Jakubowego.

To jest ten czas. To jest nasz czas. Niezmiennie, od wieków. Na zawsze, aż po kres dziejów. Być kryształem. Pełnym inkrustacji i inkluzji, wciąż jednak naturalnym kryształem – wyrosłym z ziemi, do swego Domu powracającym. To jest moja modlitwa na dziś. Pobłogosław Panie!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s