Zaprawdę wszyscy jesteśmy ubogimi

17/11/2018

Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.

Wspaniałe jest ten fragment czytania sprzed kilku dni [Tt 2,11-14]! Proporcja czasów jest mi bardzo bliska. Na samym początku pojawia się czas przeszły, wskazujący na korzenie, a tymi jest łaska Boga, która się ukazała. Jest i czas przyszły, w odpowiednim, zakańczającym tekst miejscu, który wyraża cel ziemskiej wędrówki – oczekiwaną błogosławioną nadzieję i mającą się objawić chwałę Pana. Centralne miejsce zajmuje jednak w tym fragmencie teraźniejszość. To dziś mamy żyć pobożnie. To dziś mamy wyrzec się żądz światowych i bezbożności. To dziś w końcu mamy czerpiąc z rozumu kierować się w swym życiu sprawiedliwością. I miłosierdziem – w myśl przykazania danego nam przez Pana.

Dziś Kościół obchodzi po raz drugi Światowy Dzień Ubogich. Dzień tych, których szczególnie upodobał sobie Jezus – błogosławionych, szczęśliwych, jakby wbrew ziemskiej logice, wbrew współczesnemu dążeniu do posiadania więcej i konstruowania swej tożsamości w oparciu o to, co materialne, czyli w gruncie rzeczy ulotne, nietrwałe, pozorne. Ubodzy są przyjaciółmi Chrystusa, bo logika Pana nie jest z tego świata. Są naszymi przyjaciółmi, jeśli tylko damy im oraz sobie na to szansę.

Wyjść do drugiego człowieka, nie zwracając uwagi na jego status materialny, to żyć w zgodzie z Ewangelią. Przekroczyć własną strefę komfortu, by poznać drugiego człowieka – żywą ikonę naszego Pana, to uczynić kolejny krok na drodze do zbudowania autentycznej, szczerej i głębokiej relacji z Bogiem. Umniejszyć siebie w obliczu umniejszanego przez innych ludzi, to wzrosnąć w wierze, wrosnąć duchowo i wznieść się ponad siebie, a tym samym ponad to, co światowe.

Ubodzy są dla każdego szansą. By stać się kimś innym, bliższym Bogu i ludziom. By odkryć prawdziwy wymiar swojego człowieczeństwa. By odsłonić kolejny fragment Królestwa Bożego, które jest pośród nas, a które poznamy w pełni, gdy nastanie kres dziejów. Drugi człowiek nie jest bowiem nikim więcej niż tylko (i aż!) drugim człowiekiem – naszym bratem. Bogaty czy biedny. Wykształcony czy też nie. Piękny albo brzydki. Świat dychotomii w obliczu dzieła stworzenia usuwa się i ustępuje miejsca doskonałości całego aktu – we wszystkich jego emanacjach. Każde Boże dziecko jest równie piękne i wspaniałe. Każde jest stworzone na podobieństwo Boże. Każde wyrasta z Tchnienia i przepełnione jest Duchem Świętym.

To jednak nie wszystko! My wszyscy jesteśmy ubogimi. Pełni słabości i niedomagań. Potrzebujący miłości i troski. Brodzący w mroku i łaknący światła. Jesteśmy ubodzy – często wbrew temu, co o sobie myślimy i co myślą inni. Wbrew temu, co pokazuje stan konta czy portfela. Wbrew naszemu samozadowoleniu. Nasze ubóstwo jest szansą dla bliźnich. Otwórzmy się na Miłość, która przychodzi poprzez innych ludzi. Dajmy szansę, by Miłość zawitała na stałe w naszym życiu. Otwórzmy drzwi Chrystusowi. On czeka aż przyjmiemy Go i zaprosimy do swego życia. Nasz Pan przychodzi jako drugi człowiek. Nie każmy Mu czekać w nieskończoność. Wyjdźmy Mu na spotkanie, wołając: Panie, przyjdź!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s