Ofiarowanie Maryi, ofiarowanie siebie

Dzisiaj przypada w kalendarzu liturgicznym wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Święto to nie należy do tych, obchodzonych hucznie, ale warto się nad nim na chwilę pochylić. Dziś bowiem wspominamy dzień, w którym rozpoczyna się uświęcona wędrówka Maryi, która utoruje drogę dla Syna Człowieczego. Bez Maryi nie byłoby dzieła zbawienia. Decyzja Maryi, owo kluczowe „Tak, chcę!”, jest przyczynkiem do zbawczego aktu, który dokona się na krzyżu, Wszystko jednak zaczyna się symbolicznie już dziś, kiedy to Maryja zostaje poświęcona Bogu. Kiedy wkracza na ścieżkę uświęcenia. Kiedy zaczyna pogłębiać relację ze Stwórcą.

U początku dzieła zbawienia kroczy więc ramię w ramię z Bogiem kobieta, a w rzeczywistości wówczas jeszcze dziewczynka. Może nawet lepiej byłoby rzecz, że kroczy razem z Nim serce w serce? Maryja bowiem zgrywa rytm swego serca i swego życia z rytmem serca Boga i z Życiem, które daje życie. Miłość Boga i człowieka – czysta, nieskalana i pozbawiona grzechu – wybrzmiewa w relacji Matki Jezusa z Bogiem Wszechmogącym. Ponadto Maryja, która jak nikt inny nie doznała bliskości Boga, stanowi od ponad dwóch tysięcy lat wzór dla wszystkich ludzi. Tych, którzy Boga już poznali. Tych, którzy toczą z Bogiem spór. Także tych, którzy nie dostąpili jeszcze łaski poznania i pokochania Pana.

Maryja wkracza dziś na drogę, która zawiedzie Ją na szczyty ducha. Spoglądam na Nią i widzę niedościgniony wzór uczący mnie pokory, mądrości, wyważenia i starannego doboru słów. Maryja jest zupełnym zaprzeczeniem pychy, głupoty, przesady i czczego gadania. Mówi całym swym życiem na temat wyrzeczenia i wsłuchiwania się w głos Boga. Jest Mistrzynią Ciszy i Panią Łagodności. Jej usposobienie, wytrwałość i zawierzenie to jest punkt odniesienia, o którym staram się nie zapominać. Maryja jest Przewodniczką, która wskazując na Syna, ukazuje Ojca i uczula na Ducha Świętego. Mówi: „uczyń wszystko, co ci każe”! Nie dodaje nic więcej, ale to przecież znaczy tyle co: „czyń wolę Boga”! Bóg zaś przemawia i konkretyzuje poszczególne sytuacje. Maryja uczy mnie, bym czekał cierpliwie na właściwy moment. Bym nie próbował przyspieszać toku spraw. Bym z otwartością serca przyjmował to, co Bóg dla mnie przygotowuje.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s