Niecodziennik, czyli towarzysz w drodze

Dokładnie rok temu, w dniu wspomnienia św. Mikołaja z Miry, wspomożyciela biednych i potrzebujących, rozpocząłem pisać ten niecodziennik. Zupełnie bez planu. Spontanicznie. Nagle. Pan Bóg rozbudził we mnie pragnienie, a ja podjąłem wyzwanie. Tak to postrzegam, gdyż jestem całkowicie przekonany, iż nie byłbym w stanie sam napisać nawet jednej dziesiątej tego, co powstało. To nie są teksty wielkie, mądre ani odkrywcze, a już na pewno nie w skali globu. Z każdym jestem jednak związany i każdy oddaje jakiś fragment mnie, moich przemyśleń, obserwacji albo odczuć.

Cieszę się, że ów niecodziennik powstał. Czasem bowiem pozwalał mi skanalizować to, czego nie wyraziłbym bez jego istnienia. Mobilizował do refleksji, lektury lub modlitwy. Ułatwiał pochylenie się nad moją relacją z Panem Bogiem. Każdy komentarz, każde polubienie, nawet każde wejście na stronę sprawiały mi radość, płynącą ze świadomości, że ktoś jest ze mną – swą myślą, swym sercem lub swą modlitwą. Dzięki Ci, Panie, za tak zaskakującą przestrzeń. Znacznie jednak większe podziękowanie za Twe Słowo, które mnie karmi co dnia i na którym wyrastają wyrażane przeze mnie małe słówka – niezdarnie czerpiące ze Słowa Życiodajnego. Karm mnie, proszę, na wieki. Nigdy nie pozostaw samego swego sługi.

1 Comment

  1. Oj Stachu, jakiś Ty skromny 😀
    Nigdy nie wiadomo co nowego napiszesz, kiedy to nastąpi, a tym bardziej Twe spostrzeżenia są ciekawe. Dzięki słowo oraz Słowo które przekazujesz:) Prosimy o więcej:)

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s