Święta, jakich jeszcze nie miałem

28/12/2018

Co tu dużo mówić – warto łamać schematy i żyć Ewangelią! Taki oto wniosek mam po minionych Świętach. Boże Narodzenie spędziłem w licznym gronie, podczas świątecznego obiadu, na który warszawska Wspólnota Sant’Egidio zaprosiła dokładnie w pierwszy dzień Świąt swych przyjaciół – ubogich, samotnych, starszych, czasem schorowanych. Ponad 450 gości zasiadło do stołów, by wspólnie modlić się, jeść świąteczny posiłek, kolędować, a ponad wszystko cieszyć się wzajemnie obecnością bliskich osób. Znamy się przecież nie od dziś. Niektórych łączą wręcz więzy przyjaźni. Święta więc to idealny czas, który można, a wręcz – jak podkreślał też kardynał Nycz – powinno się spędzać razem.

Nie muszę chyba mówić, że oczywiście było warto i że trochę nie wyobrażam już sobie pierwszego dnia Bożego Narodzenia spędzanego inaczej. Radość, która towarzyszyła temu spotkaniu, czułość, z jaką wzajemnie traktowali się ludzie, a do tego szczerość i autentyczność tej sytuacji, wpisująca się w swej prostocie w prosty, a jakże doniosły, akt narodzin Syna Człowieczego sprawiły, że trudno mi będzie zapomnieć te Święta. Boże Narodzenie stało się ukoronowaniem aktywnego roku, w którym najpierw na horyzoncie, a jedynie chwilę później już na wyciągnięcie ręki, ukazały się nowe znajomości, zaś ich przyjście poprzedziło pojawienie się we mnie nowego odcienia wrażliwości.

Jeszcze przyjdzie czas podsumowań, bo w Nowy Rok będę wchodził uczestnicząc w dniach monastycznych, więc z pewnością znajdzie się czas na głębszą refleksję, ale już teraz wiem, że ten rok upłynął pod czujnym okiem Jezusa Miłosiernego. Tak jak poprzedni był naznaczony żywą obecnością Matki Bożej Miłosierdzia – tej, za wstawiennictwem której zwróciłem się do Pana z pierwszą modlitwą i do której jako pierwszej wyciągnąłem swe ręce, jak dziecko łaknące matczynej opieki, o tyle mijający 2018 był czasem, w którym prowadził mnie Miłosierny Pan. Był czasem budowania relacji z Nim i za Jego pośrednictwem relacji z nowo napotkanymi – ubogimi, ludźmi ze Wspólnoty, mnichami i innymi, których Pan postawił na mej drodze. Jego Miłosierdzie rozlało się wobec mnie i mam nadzieję, że choć w znikomym stopniu udało mi się je rozlać dalej, na innych.

Ogromnym darem była możliwość spędzenia Świąt z Ubogimi razem z moimi Rodzicami. Zaangażowali się w przygotowania, robiąc 30 kg śledzi z olejem i cebulką. Jestem z nich dumny i wiem, że Oni są także dumni ze mnie. Radosny to czas i wspaniała relacja, co w związku ze zbliżającym się świętem Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa warto szczególnie podkreślić. Mimo że nie funkcjonujemy zupełnie bez napięć, a nasze charaktery i sposób komunikacji pozostawiają czasem wiele do życzenia, to muszę podkreślić z całą mocą i bez cienia wątpliwości – mam wspaniałą, kochającą się Rodzinę i to jest kapitał nie do przecenienia! Z końcem roku pragnę wyrazić wielką wdzięczność za moich Rodziców i za wszystko, co od nich dostałem, na pierwszym miejscu wymieniając Miłość.

Święta za nami, a czas oktawy zaprasza do zastanowienia się nie tylko nad sensem Bożego Narodzenia, ale i nad sensem nowych narodzin dla Chrystusa, do których wzywają zdarzenia sprzed ponad dwóch tysięcy lat. Czas pochylić się nad sobą, by jeszcze lepiej dostrzec swe słabości. Bynajmniej nie po to, by się nad nimi użalać, ale po to, by powierzyć je Panu i prosić o łaskę przemiany. Bóg może wlać w nasze serca radość – ten mój rok jest tego doskonałym przykładem. Wystarczy tylko zaufać Bogu i zdać się na Niego. Panie, Ty się tym zajmij! Wierzę, bo sam się o tym przekonałem, że zaufanie i zawierzenie Chrystusowi to początek drogi pełnej małych i dużych cudów, pozytywnych zaskoczeń i odkryć większych niż można sobie wyobrazić. Dlatego nie ma co zwlekać. Panie, Ty się tym zajmij!

4 Comments

  1. Bardzo lubię Twoje wpisy Staszku 🙂 Czytam je już wcześniej prowadząc innego mojego bloga 😉 Sama aktualnie wciąż poszukuję..drogi powrotnej do Boga i robię powoli krok w stronę ścieżki, którą Ty podążasz. Ciesze się, że odnalazłam Twojego bloga 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie oraz zapraszam również do mnie na bloga 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Naprawdę bardzo miłe jest to, co piszesz. Przede wszystkim ogromnie ucieszyło mnie jednak, że szukasz. Masz otwarte serce, więc w odpowiednim momencie zacznie działać Bóg – tego możesz być pewna, więc się nie poddawaj. 🙂 Jakby co, odzywaj się! Dzięki za zaproszenie. Będę zaglądał!

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s