Modlitwa jest moim domem

19/1/2019

Wczorajszy dzień zaczął się za wcześnie, ale za to jakże owocnie! Jak w większość czwartków od października poczynając udałem się na nocną adorację. Karmi mnie Bóg podczas tych niedospanych nocy. Moc daje do działania. Ustawia priorytety. Pozwala się odkrywać w ciszy tych spotkań. W kuźni konsekwencji kuje zbroję do obrony w codziennej walce ze złem i słabościami. Zbroję, którą nakładając – zwyciężam, odkładając na bok – wystawiam się na ciosy i porażkę.

Po śniadaniu odbyłem rozmowę, która po raz kolejny ukazała mi jak pięknie Pan pozwala wyrazić w słowach naszą przyjaźń. Podczas rozmowy „wyskoczyło” nagle z mych ust nieco dziwne zdanie. Zdanie prosto z ducha, na które z pewnością sam nie mógłbym wpaść i które zwerbalizowałem po raz pierwszy. Modlitwa jest moim domem. Wypowiedzenie tej frazy uruchomiło we mnie, już na całą resztę dnia, intensywny proces myślowy, który pozwolił mi uświadomić sobie, gdzie tak naprawdę czuję się jak w domu, to znaczy gdzie tak naprawdę odpoczywam i gdzie wzrastam. Suma nieuświadomionych wcześniej odczuć i przemyśleń zmaterializowała się w tym stwierdzeniu.

Modlitwa jest tym, co sprawia, że odkrywam najlepszą część siebie. Bez niej żyję w rozedrganiu – miotam się pomiędzy mocami i słabościami, pomiędzy tym, kim jestem naprawdę, a tym, kim bywam, nie zawsze wychodząc obronną ręką z sideł grzechu. Modlitwa sprawia, że zyskuję wewnętrzny pion. W niej nie muszę być i nie jestem „nadbudowany” w żaden sposób – staję przed Ojcem, jakim mnie stworzył, i w mojej nieporadności miłością próbuję odpowiedzieć na Jego miłość.

Modlitwa jest też kołem zamachowym podejmowanych działań. Bez niej działania stają się karkołomną próbą skorzystania z otrzymanych talentów – ginie prawdziwy sens, tracę azymut, niknie twarda gleba pod nogami i zaczyna się schodzenie na bezdroża. Modlitwa przywraca naturalny ład. Jest domem, bo tak jak do domu przychodzę, by złapać równowagę pomiędzy kolejnymi wyjściami do świata, tak w modlitwie łapię rytm i równowagę potrzebną, by przystąpić do kolejnych działań. I tak jak w świecie spotykam się z ludźmi, a mimo to właśnie domowe spotkania traktuję jako najbardziej intymne, tak w modlitwie mam szansę głęboko przeżyć i doświadczyć spotkania z Bogiem, którego przecież mogę też spotkać w działaniu, z dala od ciszy modlitewnego odejścia na pustynię. Piękne, że pozwoliłeś mi to sobie uświadomić i nazwać. Dzięki Ci, Panie!

1 Comment

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s