Wiosenny czas przemian i wzrastania

28/2/2019

Dużą część życia spędziłem goniąc za pieniędzmi, sprawami materialnymi, życiowym dobrostanem codziennym, który niestety często pomijał dobrostan duchowy. I kiedy miałem trzydzieści trzy lata szmer łagodnego powiewu, mający w rzeczywistości moc szalejącego tornada, poprzestawiał moje ówczesne priorytety. Nie wszystko na raz i nie momentalnie. Zmiany zachodziły stopniowo i wciąż zachodzą. Już mnie to nawet tak nie przeraża. Teraz mnie to raczej intryguje. Również cieszy. Życie z wektorem w kierunku przeszłości zmieniło się w życie z wektorem skierowanym na przyszłość – przy tym przeżywam je tu i teraz. Zmieniła się i wciąż zmienia dynamika mojego życia. Miło jest czasem nie znać odpowiedzi na pytania o jutro. Co mi przyniesie nowy dzień? Co Pan mi ofiaruje? W która stronę pchnie mnie tym razem? Jakie wyzwania postawi przede mną? Jakie wybory da mi podjąć?

Dziś podczas jutrzni Słowo przemówiło psalmem, którego fragment chcę zacytować [Ps 49,17-21]. Nie obawiaj się, jeśli ktoś się wzbogaci, jeżeli wzrośnie zamożność jego domu: bo kiedy umrze, nic z sobą nie weźmie, a jego zamożność nie pójdzie za nim. I chociaż w życiu sobie pochlebia: «Będą cię sławić, że dobrześ się urządził», musi iść do pokolenia swych przodków, do tych, co na wieki nie zobaczą światła. Człowiek, co w dostatku żyje, ale się nie zastanawia, przyrównany jest do bydląt, które giną.

Powyższe słowa jakby potwierdzały myśl płynącą ostatnimi miesiącami nieustannie z serca, mówiącą, że dobra materialne, choć przyjemne bywa czasem ich posiadanie, nie wnoszą prawdziwego szczęścia w moje życie. Pan zawsze hojnie mnie obdarzał – dawał szanse zdobywania dóbr i obrastania nimi, ale z czasem dał też pojąć, że nie są one kluczem do wolności, a mogą w pewnych określonych okolicznościach stać się zniewoleniem. Wystarczy zacząć przedkładać je ponad sprawy naprawdę istotne – ponad żywą relację z Bogiem, przejawiającą się też czystą miłością i żywą obecnością w życiu innych ludzi. Przypomniał mi, co się naprawdę liczy. Unaocznił też, że prawdziwe bogactwa mogę się kryć w innym miejscu niż mi się to dotychczas zdawało.

Te prawie dwa lata ożywczych przemian doprowadziły mnie do punktu, w którym jestem. Szczęśliwego czasu kolejnych decyzji. Spokojnego okresu przepełnionego radością. Momentu granicznego, kiedy jeden etap płynnie przechodzi w kolejny, a ja wzrastam na duchu. Mojej własnej życiowej wiosny w pełni, która nastąpiła po cudownym czasie przedwiośnia. Odrzuciłem, nie bez lęku, dotychczasowe życiowe zakotwiczenia i wyszedłem poza swoją strefę komfortu, by z pełnią wiary w Opatrzność Bożą wejść w rzeczywistość przerwy, swoistego czasu poza czasem, i otworzyć się na zupełnie nową przygodę – tym razem duchową. Pan sam mnie do niej zaprasza – za sprawą innych ludzi. Ludzi, którym ufam, szczególnie dlatego, że oni zaufali Bogu i zdecydowali się żyć z Nim w głębokiej przyjaźni. Niech więc Pan Bóg, działający poprzez ludzi i przemawiający do mnie z głębi serca, poprowadzi mnie naprzód, ku sobie, wedle własnego uznania.

7 Comments

      1. Próbowałam kiedyś czytać od deski do deski, ale nie szło mi to tak za bardzo. Odkryłam w pewnym momencie, że protestanci mają coś takiego jak plany czytania Pisma. Np. na temat małżeństwa. I czytają wtedy te fragmenty, które dotyczą małżeństwa, przez ileś dni. Choć sama nie jestem protestantką, to bardzo się tym zachłysnęłam i ta metoda się w moim życiu sprawdza świetnie bo jestem w stanie codziennie przysiąść i wytrwać 😊😊😊 Pozdrawiam!

        Polubione przez 1 osoba

        1. Plany czytania rzeczywiście są super! Dla mnie ostatnimi czasy wielkim odkryciem i pomocą jest Biblia w formie audiobooka. W założeniu Pismo Święte miało być słuchane, więc w sumie jest to najbardziej naturalna forma odbioru Słowa, a przy tym praktyczna i ułatwiająca wejście w Jego świat. Ciekawe, że mimo iż zasadniczo wolę tekst pisany, to Biblia audio naprawdę dobrze się sprawdza. 🙂 Ja również pozdrawiam serdecznie! Dopingujmy się wzajemnie w codziennym stawaniu twarzą twarz ze Słowem. Wspólnie zawsze raźniej! 😀

          Polubienie

  1. „Miło jest nie znać odpowiedzi na pytania o jutro. Co przyniesie nowy dzień? Co Pan mi ofiaruje? W która stronę pchnie tym razem? Jakie wyzwania postawi przede mną? Jakie wybory da mi podjąć?” – owszem jest to lekcja ufności, pokory i wdzięczności wobec Boga. Ale też może być wielką niewiadomą.

    A może problem bogactwa i ubóstwa materialnego należy rozpatrywać inaczej: czy jesteś do czegoś uwiązany? Samo posiadanie to nie wszystko. Chociaż może zmienić czyjś styl życia.

    Polubienie

    1. Jak zwykle, także w przypadku bogactwa/ubóstwa, rozbija się przede wszystkim o wolność/zniewolenie. Myślę, że wolność, która pochodzi od Miłości, jest każdorazowo celem, zadaniem, drogą. Każda więc rzecz, która tę wolność odbiera – może być to również bogactwo, stanowi potencjalny dystraktor, a zatem przeszkodę w kroczeniu prosto z Bogiem i do Boga.

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s