«Wystarczy ci mojej łaski»

22/6/2019

Dzisiejsze czytanie z z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian dotyka zagadnienia, które było dla mnie jednym z największych odkryć, kiedy zacząłem się nawracać. Niezrozumiały niegdyś fragment Pisma Świętego nagle stał się czytelny, a przynajmniej czytelniejszy. Święty Paweł pisze [2 Kor 12,710]: Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik Szatana, aby mnie policzkował – żebym się nie unosił pychą. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali». Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.

Przedziwne są te słowa, o czym już pisałem kiedyś, ale pragnę się pochylić nad nimi raz jeszcze, gdyż zawarta w nich pełnia pokory Apostoła i pełnia jego zawierzenia Panu niezmiennie robi na mnie ogromne wrażenie. Słabość jest dla Pawła trampoliną do świętości. Słabość składana w Panu i przez Pana przyjmowana dynamicznie przemienia się w moc od Pana pochodzącą i przez Pana nam ofiarowywaną. Proces doskonalenia odbywa się właśnie w tej przestrzeni. W miejscu na wskroś niedoskonałym. W obszarze niepokojącego mroku. Daleko od Światła. Daleko od Ojca. Tu właśnie wkracza Duch Święty, zapraszany wołaniem grzesznika, i tu zaczyna działać.

Dynamizm, czyli także szybkość – energia, przeciwieństwo słabości – bezwładu, przejmuje kontrolę nad ciemną rzeczywistością cienia. Słabości nasze są bowiem cieniem. Słabości to zniewolenia, cierpienia, udręki – wszystko to, co kładzie się cieniem na naszym człowieczeństwie, które cechuje przecież wolność, radość i pokój. Oścień dla ciała, owo enigmatyczne stwierdzenie świętego Pawła, jest pojemnym określeniem tego wszystkiego, co stanowi obszar duchowej, a nieraz fizycznej wręcz walki każdego człowieka. To jest piętno grzechu pierworodnego, które jednak możemy wykorzystać w naszym procesie wzrastania do świętości.

«Wystarczy ci mojej łaski». Nie jesteśmy sami w naszej walce. Pan Bóg daje nam wedle naszych potrzeb – w sam raz, na miarę, tyle, ile potrzeba, byśmy zdołali wygrać. Tu jest moment na zawierzenie. Tu jest moment na usunięcie się krok w tył i danie Bogu przestrzeni do działania. Tu, tak naprawdę, rozgrywa się pełnia naszej sprawczości – podejmując właściwy wybór, to znaczy zdając się na Pana, opierając się na Nim, realizujemy nasze powołanie jako dzieci Bożych. Miłosierny jest Pan i łaskawy – mówi psalmista w Ps 103. Właśnie w naszych słabościach – przemienianych przez Boga – widzimy tę prawdę i możemy jej doświadczyć.

Święty Paweł ma swoją niełatwą historię. Jego przyjście do Chrystusa wiedzie przez bezdroża walki z Bogiem Żywym. Bezdroża niewiary w nadejście Mesjasza i zbawczą misję, której Ten się podjął i ją zrealizował. Bezdroża prześladowania chrześcijan i przeciwstawiania się Dobrej Nowinie. Bezdroża niezgody na przyjęcie Prawdy i Jej wyznanie. W historii Apostoła Narodów może się odnaleźć każdy, kto był kiedyś daleko od Boga. Każdy krytyczny. Każdy wątpiący. Każdy głuchy i ślepy na prawdę Ewangelii. Święty Paweł udziela nam ważnej nauki, ale zaszczepia też ogromnym zastrzykiem nadziei. Oto wychodząc od oddalenia i niechęci można zbudować mocną więź ze Zbawicielem. Wystarczy przyjąć łaskę, która pochodzi od Niego. Ukorzyć się i otworzyć się na przyjęcie darów przygotowanych przez Pana.

«Moc bowiem w słabości się doskonali». Czasem najpiękniejsze kwiaty wyrastają na najbardziej, zdawałoby się, cuchnącej ziemi. Tak jak kompost bogaty jest w substancje odżywcze, tak i z pokorą przyjmowana słabość, naznaczona grzechami przeszłości, może stać się doskonałym miejscem wzrastania mocy Boga. Pan pragnie przemieniać nas, dawać nam, przybliżać się do nas. Dobro wychodzi nam naprzeciw. Nam – takim, jakimi jesteśmy – z naszymi słabościami, niedomaganiami, niedoskonałościami. Z naszymi zniewoleniami, cierpieniami i udrękami. Piękno pragnie w nas wzrosnąć – ku chwale Boga Ojca. Prawda chce przez nas przemówić, by innych też pociągnąć ku sobie. Nie ma więc sensu walczyć, buntować się i spierać. Wystarczy poddać się zbawczej mocy łaski, która płynie szerokim strumieniem za sprawą Ducha Świętego. Wystarczy pozwolić Bogu działać, a wolność, radość i pokój prawdziwie zagoszczą w naszych sercach.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s