Powitanie po długiej przerwie

3/11/2019

Nie było mnie długo. Przez niemal sześć tygodni funkcjonowałem niejako poza czasem i przestrzenią, podróżując najpierw przez Hiszpanię, a później przez Polskę. Modląc się, pielgrzymując, zanurzając się w ciszy, a później doświadczając Boga w innych ludziach, szczególnie w mych najbliższych. To chyba najdłuższy okres, mający znamiona wakacji, od czasu studiów – tych pierwszych, które rozpocząłem zaraz po liceum. Wakacji specyficznych, bo w pełni oddanych Panu, ale wciąż jednak wakacji. Pełnych wrażeń, bogatych w modlitwę, naznaczonych zarówno trudem, jak i wytchnieniem (zarówno fizycznym, psychicznym, jak i duchowym), a ponadto stanowiących tło dla wszystkich tych spraw, z którymi czułem, że przyszedł czas, aby się zmierzyć. Nie jestem ciągle jeszcze gotowy na podsumowywanie tego czasu, bo wniosków mam bez liku i mimo że minęły już niemal trzy tygodnie od powrotu zagłębiam się wciąż w mojej codzienności, w mojej rzeczywistości. To co mogę teraz w paru zdaniach opisać to przebyta trasa.

Przygodę zacząłem w Madrycie od Modlitwy o pokój, którą Wspólnota Sant’Egidio corocznie organizuje „w duchu Asyżu”, a na którą przybywają przedstawiciele wielu światowych religii, intelektualiści, działacze różnego rodzaju organizacji, a także politycy – wierzący i niewierzący, połączeni ideą współdziałania na rzecz pokoju. Ze stolicy Hiszpanii udałem się na północ, do Burgos, by stamtąd rozpocząć pielgrzymkę francuskim szlakiem Camino do Santiago de Compostela, bo na taki dystans pozwalał mi czas. Po trzech tygodniach marszu miałem dosłownie dwa dni na złapanie oddechu w bajecznym Porto. Powrót po nocy, śniadanie u Rodziców i głosowanie (przywilej prawny, który jednakowoż zobowiązuje), po czym pędem na pociąg, bo na „międzylądowanie” zaplanowałem pobyt u benedyktynów w Tyńcu. Po tym czasie oazy, oczyszczenia i otwarcia się – nowego i mocnego – na Boga, udałem się jeszcze na cztery dni pod Nałęczów, by świętować 80-te urodziny Taty. Przejechawszy przez Kazimierz Dolny wróciłem wraz z bliskimi do Warszawy. Dom w końcu! Doceniłem, z pewnością bardziej niż kiedykolwiek, po tej długiej i turbulentnej momentami nieobecności.

Ten szkic niewiele tak naprawdę wyraża, ale zbiorę się w końcu i napiszę więcej w kolejnych dniach. Tymczasem pragnę się przywitać po tej długiej przerwie! Za powitanie zaś niech służy fragment dzisiejszej Ewangelii: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło» [Łk 19, 9-10]. W ten oto sposób pragnę Was powitać, gdyż wierzę, że i my wszyscy mamy szansę być odszukani i zbawieni – i to mimo, że czasem każdemu z nas przytrafi się zaginięcie – takie czy inne. To powitanie jest też po trosze modlitwą, która ponadto podkreśla i wyraża nasze zjednoczenie w Panu. Wszyscy jesteśmy domownikami w tym samym domu – Domu Bożym. Wszyscy jesteśmy wezwani, by stawać się narzędziami w ręku Boga w Jego planie zbawienia, to znaczy aby szukać się nawzajem i aby się znajdować. Jezus nie tylko nas widzi, tak jak widział niewielkiego, niedojrzałego, wspinającego się na sykomorę Zacheusza, ale tak jak do niego, mówi też dziś do nas: «Zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu» [Łk 19,5]. Innymi słowy: chodź i otwórz mi drzwi swego domu, swego życia, swego serca. Możemy zaprosić Pana do wejścia – On stoi u drzwi i czeka, bo pragnie z nami być. Pełen nowej energii po powrocie, doświadczający ogromu łaski Bożej, pewny Chrystusa – Drogi, a także pewny swej przynależności mówię: „Witajcie!”. I dorzucam jeszcze słowo zachęty, podsumowujące niejako zarówno ostatni czas nieobecności, jak i cały powoli zbliżający się ku końcowi rok – niech mobilizuje nas wszystkich: „Odwagi!”.

1 Comment

Odpowiedz na kmacisia Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s