Poszerzanie serca na wzór Matki Bożej

25/11/2019

Żyjemy jeszcze ostatnimi dniami roku liturgicznego, ale ciężko zaprzeczyć, iż wielkimi krokami zbliża się Adwent. Refleksja o nim dość naturalnie wpisuje się w żywe we mnie w obecnym czasie rozważania dotyczące nawrócenia, wyrastające z rozważań o skrusze, pokajaniu i pokucie. Choć Adwent to zawsze czas radosnego oczekiwania, ma on również ważny i głęboki wymiar epistreficzny. Mówiąc najprościej jak się da – Adwent to czas nawrócenia (od gr. ἐπιστρέφω, epistrefo – zawracać [Jer 8,5], nakłaniać [Łk 1,17]).  Jest ono nam tak bardzo potrzebne, byśmy mogli przyjąć w swym życiu Chrystusa, rodzącego się u kresu Adwentu, i otworzyć się na niepojętą tajemnicę wcielenia, przed którą co niedziela w trakcie wypowiadania słów Wyznania wiary – Credo („za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem„), a także podczas modlitwy Anioł Pański – Angelus Domini („a Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami”) wielu z nas chyli czoła – nie tylko zresztą w przenośni.

O. dr hab. Marian Zawada OCD w tekście Maryja Pełna łaski jako znak ku nawróceniu tak pisze o nawróceniu, szczególnie zaś takim, które przeżywa się wraz z Maryją: Nawrócenie umysłu, woli, serca, zmiana jakości życia powoduje zmianę w sposobie miłowania ludzi. (…) Zmiana perspektywy związana jest z łaską rozszerzenia serca. Ono dokonało się najpierw w Chrystusie, którego Serce zostało poszerzone włócznią żołnierza, następnie w Sercu Maryi, kiedy pod krzyżem przyjęła (adoptowała) św. Jana Apostoła, wreszcie w tajemnicy zsyłanego Ducha Świętego, kiedy ogarnia cały Kościół. Wreszcie dotyczy tajemnicy całego świata w wyniesieniu i ukoronowaniu Maryi na Królową nieba i ziemi. W ten sposób pierwotna miłość do Chrystusa zatacza coraz szersze kręgi, sięgając aż po peryferie stworzenia. Przeżywanie nawrócenia z Maryją pomaga wejść w tę tajemnicę szerokiej i coraz szerszej perspektywy daru. Maryja, Matka Boża, kobieta z krwi i kości, równocześnie niepokalana grzechem, jest spośród ludzi najlepszą nauczycielką wykładającą, poprzez przykład swego życia, w jaki sposób można bardziej i skuteczniej zawierzyć Bogu, i jak można poszerzyć serce, aby było w stanie przyjąć łaski oferowane nam przez Pana.

Skończyłem wczoraj czytać Żywot św. Antoniego pióra św. Atanazego i idę dalej przez Listy patriarchy wszystkich mnichów. Taki fragment rozbudził mnie podczas nocnej lektury [św. Antoni Wielki, List I, 4]: Gdy ktoś oddaje się Bogu z całego serca, Bóg lituje się nad nim i udziela mu Ducha nawrócenia. Duch ten uprzytamnia mu wszystkie jego grzechy, ażeby więcej w nie nie popadł. Ujawnia mu następnie nieprzyjaciół, którzy stają mu naprzeciw i utrudniają wyswobodzenie się od grzechu, walcząc z nim zaciekle, aby nie wytrwał w swoim nawróceniu. Jeżeli mimo wszystko stawi im czoła i posłucha Ducha, nakłaniającego go, by się nawrócił, Stwórca pospieszy ze zmiłowaniem nad trudami jego nawrócenia. I widząc udręczenia na jakie wystawia swoje ciało: nieustanną modlitwę, post, błagania, poznawanie Słowa Bożego, oddalanie zła, ucieczkę od świata i jego spraw, uniżenie i ubóstwo serca, łzy i wytrwałość w życiu monastycznym – oraz widząc, powtarzam, jego trud i cierpliwość, miłosierny Bóg zlituje się nad nim i da mu zbawienie.

Umartwienie idzie w parze z poszerzaniem serca. Asceza nie służy samej sobie, lecz prowadzić ma poprzez przemianę umysłu, woli, serca do nawrócenia, a w konsekwencji do skrócenia i przemienienia relacji z Panem Bogiem. Ma wzbudzać miłość do Miłości. Adwent tak właśnie pragnę przeżyć – z radością wyczekiwania, ale i z chęcią wewnętrznej przemiany, która nie będzie uciekać również od umartwień oraz wyrzeczeń. Patronką tych twórczych duchowych zmagań niech się stanie Maryja! Tyś wiedziała jak przyjąć największy z możliwych darów – samego Chrystusa, i Tyś bardziej niż ktokolwiek inny przeżywała bliskość relacji z Bogiem – w osobie Jezusa. Matko Króla, Najświętsza Maryjo Panno, wstawiaj się za mną u Syna i ucz mnie aktywnie, w tych zbliżających się tygodniach, dróg Jego.

1 Comment

  1. Adwent, adwent, adwent… grudzień i święta… te słowa już od kilku tygodni rządzą moją codziennością.
    Czy adwent kojarzy się z pokutą, postem, umartwieniem i nawrócenoem?
    Oczywiście najlepszym czasem nawrócenia jest codzienność. Sam adwent to czas oczekiwania, a nawet formułka dodaje RADOSNEGO.

    We wczorajszej homilii celebrans mówił, iż przeraża nas wizja proroka Daniela, Apokalipsa Jana, a tym bardziej słowa Chrystusa o końcu świata. Ludzie sami swoim tempem życia, wymaganiami, rozwojem sprzecznym z naturą ściągają na siebie ten tragiczny moment. Dla nich same te niezrozumiałe wydarzenia z Daniela będą końcem świata. Natomiast wierzący Chrześcijanie będą w radości oczekiwać przyjścia Chrystusa w Chwale.

    Co zatem zrobić by mieć tę gotowość do radości? Oczyścić serce. Porzucić ten świat z jego pożądliwościami. Postanowienia adwentowe, konkretne.
    Oczekiwać z radością!!! A nie z popiołem na czole.

    Widziałem wczoraj bilbord na którym widnieją krasnale które zrobią prezenty na święta. A ja się pytam na jakie święta?!
    Niestety nasz język bardzo wprowadza skróty myślowe, a przez to i mentalność. Nie ma świąt dla Chrześcijan. Są konkretne, Święta Bożego Narodzenia.

    Uwielbiam Adwent i to oczekiwanie, choć jeszcze mało doskonałe. Ale moja codzienność sprawia że zapominam iż to święty czas. To trudne. Wszyscy oczekują, zaś ja wyczekuję końca pracy i odpoczynku, a nie Mesjasza.

    Oczekuj Pana, bądź mężny, *
    nabierz odwagi i oczekuj Pana – Ps 27

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s